poniedziałek, 12 maja 2014

3 edycja Szpot Swarzędz 10 km




Wczoraj znów odbyło się biegowe święto. Tym razem zawody w Swarzędzu. Pojawiłem się tam drugi raz. Rok temu strasznie mi się podobało i koniecznie chciałem pojawić się ponownie.
Na szczęście siostra Michała odebrała nam pakiety, więc nie musiałem jechać do Swarzędza specjalnie dzień przed zawodami- a jest mi tam średnio po drodze. Z kolei nie lubię odbierać w dzień zawodów- jeśli jest możliwość staram się to robić wcześniej.


W zestawie z ciekawostek to etui na rękę na telefon i opaska na nadgarstek- świetna sprawa, nie mam jeszcze takich gadżetów- może kiedyś się przydadzą :)
Zawody w Swarzędzu cieszą się sporą popularnością. W zeszłym roku ukończyło 1645 osób, a w tym 2947. Różnica naprawdę spora.
W naszej ekipie startowało trzech debiutantów, którym poszło znakomicie, ale po kolei.
Startowaliśmy tradycyjnie z Rynku. Ludzi mnóstwo, wszędzie biegacze, atmosfera wspaniała, pogoda raczej różna od porywistego wiatru (który czasem utrudniał stawianie kolejnych kroków) aż po mocno grzejące słońce.
Po rozgrzewce, spiker w końcu zaprosił na start gdzie wszyscy ustawiliśmy się dumnie w strefie <50 min.
Przez następne 15 minut darł się do mikrofonu rozkazując wycofanie do tyłu tłumowi (tyle ludzi ustawiło się w strefie <40 :P, kazał założyć krótszą smycz psu i jeszcze inne dziwne rzeczy, później puścił w głośnikach reklamę, później znów coś mówił. Szkoda gadać. Na końcu stwierdził, że nie będzie odliczania i coś huknęło! START! Po dwóch minutach w końcu przekroczyliśmy start :) Aaa! Wcześniej podano informację, że klasyfikacja będzie według czasu netto- zdecydowany plus.
Ruszyliśmy w końcu. 3 tysiące ludzi na Rynku w Swarzędzu. TŁOK.
W końcu po około kilometrze rozluźniło się i łatwiej zaczęło się wyprzedzać. Właśnie teraz chciałem
popisać jakie miałem tempo, jak różne podbiegi  i zbiegi na nie wpływały. I co? Zgrałem trening na stronę www i dostałem taką informację:


Pierwszy raz zdarzył mi się taki problem. Trasa poszła gdzieś w SIEĆ i jej aktualnie NIE MA. Zastanawiam się co mam teraz robić? Czekać aż się pojawi? Nie mogłem się doczekać analizy, a tu kicha. No cóż.
W każdym razie cel był taki: pierwsze 5 km w tempie 4:50, a później przyspieszyć.
Plus timing zmierzył mi czas na 5 km i wyszło niby 24:29. To by dawało około 4:54, czyli ciut za wolno.
Według planu teraz powinienem przyspieszyć, chyba szósty kilometr pobiegłem trochę szybciej, ale następne podbiegi mnie mocno zwolniły.
Przed ósmym kilometrem przywitał nas piękny zbieg, ale kolejny podbiegł i zakręty w lewo, w prawo, w prawo, w lewo znów ciut zwolniły. Na pół kilometra przed metą przywitał nas piękny dłuuuuugi zbieg, a wisienką na torcie był finisz na stadionie. To był mój debiut :) Ludzie na trybunach- fajny klimat, które lekko zaburzył znów pan Spiker powtarzając zamiast "cofać się do tyłu" (co robił przed startem), hasło "przesuwać się do przodu"- a może to było nagrane na kasecie "Repeat All".
Na mecie gratulacje dla chłopaków i Agaty z inrudzienkasmind, poza tym świetny, ciężki medal, woda i owoce. Podsumowując, bardzo udana niedziela w gronie znajomych :)
AAAA! I najważniejsze: wynik

- WYNIK Z ZESZŁEGO ROKU 49:48
- AKTUALNA ŻYCIÓWKA      49:18
- NOWA ŻYCIÓWKA               49:04


7 komentarzy:

  1. gratulacje! mam nadzieje, ze w przyszlym roku wezme udzial w tym biegu! :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Super sprawa - gratuluję udanego startu i poprawy wyniku! W takim tłumie faktycznie na początku trudno się biegnie. Ostatnio miałem z tego powodu problem ze złapaniem własnego tempa... Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
  3. Gratuluję, bardzo dobra relacja :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Ten komentarz został usunięty przez autora.

    OdpowiedzUsuń
  5. Gratuluję życiówki! Teraz czas na <49!

    Dla mnie bieg w Swarzędzu w zeszłym rokiem piastował tytuł najgorszego biegu 2013, tylko dlatego pobiegłam w tym raku aby zatrzeć złe wspomnienia :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Życiówki zawsze motywują do kolejnych startów. Super:) Na Szpocie niestety całą minute miałem gorzej od swojego rekordu.

    OdpowiedzUsuń
  7. Super relacja i gratuluję udanego biegu. Najważniejsze to, to aby cieszyć się każdym startem. Pozdrawiam !

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję serdecznie za komentarz :)

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...