piątek, 16 lutego 2018

Leżę i kwiczę

Leżę i kwiczę
Oj długo mnie tu nie było. W sumie tylko raz w 2017 roku... i to tylko recenzja butów.
A o bieganiu nic nie piszę, kompletnie nic. I tak się zastanawiałem dlaczego, odpowiedź
jest bardzo prosta- zupełnie nie ma się czym chwalić. Wręcz przeciwnie, jestem w czarnej ogromnej
dupie!
Parę dni temu przejrzałem kiedy ostatni raz poprawiałem swoje życiówki. I co tam znalazłem :)
W maju! W maju 2014 roku! No i w kwietniu tego samego roku. Po kolei 5, 10 i 21 kilometrów.
Przez najbliższe prawie 4 lata nie wydarzyło się nic pozytywnego, nie poprawiłem żadnego czasu. Ok, niech będzie 2 maratony na koncie i jedno Ultra, ale z wynikami bardzo słabymi.
Muszę podkreślić, że niecałe 23 minuty ma 5km, czy niecałe 49 minut na 10 km to nie są zachwycające czasy, no może lekko powyżej średniej, ale to tyle. A na tą chwilę nie jestem w stanie fizycznie się do nich zbliżyć. Czas na rachunek sumienia.



Licząc od dziś  rok wstecz wychodzi 860 km. Słabo.
Ok, grafik tygodniowy jest dosyć napięty, ale to jest tylko kwestia mobilizacji, a jak widać nie zawsze ona występowała ;)


Ta grafika u góry przedstawiająca wagę powinna wyglądać tak:
"stres--->waga--->obżarstwo(cukier, dużo cukru)--->brak sił"
Niestety tak ostatnie miesiące wyglądają. Ogromny stres związany ze zdrowiem najbliższej
mi osoby odbiera siły, a najszybciej można ją podnieść jedząc... czekoladę. I krąg się zamyka.
Znów brak mobilizacji to wciąż obiecanej sobie poprawy diety, a głównie to likwidacji cukru z jadłospisu...


Jaka jakość treningów- taka forma i pułap tlenowy. Wydolność tlenową na takim niskim poziomie
miałem w 2015 roku, a później szła powoli do góry, do dzisiaj :(
Słabej jakości treningi i ich niska liczba nie wróżą pięknych wyników.
Psychicznie jestem w sytuacji takiej: jeśli nie teraz, to już nigdy.
CZAS SIĘ WZIĄĆ DO ROBOTY.
REAKTYWACJA.

17 komentarzy:

  1. ja też niedawno wróciłam do blogowania, ale nie tylko do sportu również. Nie poddajemy się! Nie ma takiej opcji :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Świetny wpis, razem z dziewczyną zacząłem w tym roku przygodę z fitnessem i odchudzaniem na pewno będziemy polecać Twojego bloga wśród znajomych :) Nie możemy się doczekać, aż wstawisz coś nowego :D

    Osobiście mogę też polecić Diet map, które stosujemy link tutaj = https://goo.gl/z5eNrM = Diet map, dzięki czemu w ciągu miesiąca straciłem 11 kg!!! :D
    a także kartę Mylife link tutaj = https://goo.gl/14LKrD która pozwala na dostęp do prywatnych lekarzy, a także siłowni i punktów fitness w całej Polsce.

    Pozdrawiam i na 100% będziemy wracać do lektury na Twoim blogu.

    OdpowiedzUsuń
  3. Stres to największa przeszkoda w odchudzaniu, potrafi zdziałać wiele złego (obżarstwo) .

    OdpowiedzUsuń
  4. Świetny wpis ;) Dla mnie najgorszym wrogiem odchudzania był stres razem z nieregularnym snem. Na szczęście wszystko wróciło do normy. Wystarczyło być tego świadomym i wprowadzić kilka zmian ;)

    OdpowiedzUsuń
  5. U mnie na szczęście ostatnie 4 miesiące wygląda bardzo motywująco :) mimo insulinooporności waga -10kg, samopoczucie +10 pkt :) i jadę dalej!

    OdpowiedzUsuń
  6. Odpowiednia ilość snu to najistotniejsza rzecz jeśli chodzi o odchudzanie. Ktoś może ćwiczyć a nie dosypiać i nie będzie efektów.

    OdpowiedzUsuń
  7. Nie warto się przejmować, trzeba dalej trenować i czekać na przełamanie. Pamiętaj o odpowiednim żywieniu i dawce snu :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Najważniejsze aby zażegnać kryzys i znaleźć motywację. Powodzenia życzę :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Bardzo podoba mi się tematyka. Jest bardzo interesująca. Lubię takie tematy.

    OdpowiedzUsuń
  10. U mnie z motywacją ciężko ostatnio, ale przejdzie, jak wszystko.

    OdpowiedzUsuń
  11. Mówisz że nie najlepsze czasy, jednak niektórzy (w tym ja) mogą o takich jedynie pomarzyć...

    OdpowiedzUsuń
  12. Czasami znalezienie czasu na wszystko jest bardzo trudne - bieganie, blogowanie, normalne życie... Czasami każdy tak ma, że się nie po prostu nie chce, ale motywacja w tej sytuacji jest najważniejsza :)

    OdpowiedzUsuń
  13. Wynik wcale nie jest taki zły :) Sam dobrze wiem jak ciężko jest czasami pogodzić bieganie i inne aktywności z codziennymi obowiązkami

    OdpowiedzUsuń
  14. Też uważam, że to jest całkiem dobry wynik. Zresztą nie ma co się nawet jak coś przejmować tylko trenować i śledzić swoje postępy. To jest mega motywujące do działania

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję serdecznie za komentarz :)

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...