poniedziałek, 30 grudnia 2013

Podsumowanie SPORTOWEGO roku 2013



Ten rok był dla mnie absolutnie wyjątkowy.Rozpocząłem go treningiem biegowym i był to pierwszy dzień przygotowań do triatlonu. W moim otoczeniu część osób twierdziło, że rzucam się z motyką na  słońce i w zanim nadejdzie dzień startu zrezygnuję albo nie przygotuję się wystarczająco dobrze. Na wiosnę otrzymałem wparcie od Fabryki Formy i trenerki Marty.  Tam moja forma i ogólna sprawność mocno się poprawiła i śmiem twierdzić, że była/jest najlepsza od wielu lat. 
Zanim wystąpiłem w samym triatlonie debiutowałem w zawodach biegowych na 5, 10 i 21 km. Pierwsze i przedostatnie zawody odbyły się nad Rusałką w ramach zbiegiemnatury.pl. W marcu przebiegłem 5 km z czasem 28:31min, a w listopadzie 23:33min. Progres jest zauważalny.
Cel na nowy ROK- POPRAWIĆ ŻYCIÓWKĘ NA 5km- 22min
Po debiucie na 5km brałem udział w zawodach na 10km. Przekraczając metę i bijąc jednocześnie życiówkę na tym dystansie czułem, że mam jeszcze dużo sił: 53:58 min.
11 dni później z pewnością siebie zmiażdżyłem wcześniejszy wynik i pobiegłem na 49:48. Dwa tygodnie dalej poprawiłem jeszcze trochę i na tą chwilę jest to mój najlepszy wynik 49:27min.
Cel na nowy ROK- POPRAWIĆ ŻYCIÓWKĘ NA 10 KM- 46min
Po dziesiątkach i piątkach zaczęło zbliżać się moje marzenie i CEL ROKU- UKOŃCZENIE TRIATHLONU.
Udało mi się, ale było bardzo ciężko (zapraszam do przeczytania relacji). Zdobyłem ogrom doświadczeń i zyskałem coś co jest ciężko opisać w słowach, najprościej chyba mogę to nazwać siłą i przekroczeniem swojej absolutnej granicy strachu. Chcę podjąć jeszcze raz wyzwanie, ale to dopiero w 2015 roku i na długim dystansie :)
Wisienką na torcie był debiut w półmaratonie. Celem było ukończenie dystansu 21km w czasie poniżej 2h. Nie udało się tego zrobić. Trochę zrzucam winę na to, że dotychczas najdłuższy dystans jaki przebiegłem to 15km, więc półmaraton to była zupełna nowość dla mojego organizmu i jeszcze pojechałem słabo przygotowany ;)
Cel na nowy ROK- POPRAWIĆ CZAS: 1:50h

Aktualnie jestem zapisany na Maniacką Dziesiątkę i półmaraton w Poznaniu. Poza tym na pewno wystąpię jeszcze w wielu innych zawodach. Pozostaje życzyć Wam i sobie wytrwałości w dążeniu do celów.
      I jeszcze jedno... Dziękuję Wam wszystkim za czytanie i komentowanie pokonacsiebie.pl Z maili i nie tylko otrzymałem wiele pozytywnych sygnałów, a poza tym podobno udało mi się nawet kilkanaście osób zmotywować do działania i POKONYWANIA SIEBIE . Wierzcie mi, wiele to dla mnie znaczy :)
Michał dzięki za motywację i wspólne starty, liczę, że w tym 2014 roku będzie ich więcej i uda się zorganizować imprezę biegową roku :) Będzie jeszcze o niej głośno :D



PODSUMOWANIE WSZYSTKICH AKTYWNOŚCI:
Running
595 km
Rower stacjonarny (SPINNING)
50 godzin
Pływanie
16,3 km
Rower
232 km
Trening funkcjonalny w Fabryce Formy
21 godzin
Bieżnia
94,1 km

Mały przegląd wszystkich moich debiutanckich zawodów:

Triatlon
Poznań Triathlon Dystans Krótki 
Dystans: 950m-45km-10,55km
ogólny: 3:40:26

Półmaraton
III Samsung Półmaraton. Szamotuły 20.10.2013
Dystans: półmaraton
Czas: 2:02:41

Biegi na 10km
Czas: 28:31



niedziela, 29 grudnia 2013

Loving spinning!


Sesja na spinningu z Leszkiem w wersji WYTRZYMAŁOŚĆ.
Na początku parę minutowa rozgrzewka. Później sama jazda składająca się z czterech mocnych podjazdów. Po każdym podjeździe krótka przerwa i znów mocna praca.  Przed trzecim podjazdem Leszek krzyczał: dokręć obciążenie, dokręć, jest ciężko? Ma być 10x ciężej, jeszcze! Dokręciłem!
Jedziemy w rytm muzyki, pot płynie strugami, mięśnie maksymalnie naprężone, tętno ponad 180. Leszek krzyczy żeby nie było żadnych wątpliwości: jeśli ktoś z was jedzie na pół gwizdka to niech więcej tu nie przychodzi. Po co wstajesz o 6 rano, lepiej się wyśpij! Jak już tu jesteś to masz wyjść po treningu spełniony. Mnie nie trzeba przekonywać :)))

sobota, 28 grudnia 2013

Gwiazdkowe prezenty- skarpety kompresyjne!


 Święta to także PREZENTY, które dają nam mnóstwo radości.  Mikołaj trafił w dziesiątkę zostawiając pod choinką skarpety kompresyjne do biegania. Kolega Michał bardzo zachwala, więc będę miał okazję mam nadzieję potwierdzić jego słowa. Do tej pory biegałem w zwykłych skarpetach Kalenji kupionymi w Decathlonie, o których pisałem tutaj.
Wczoraj prezent już miał swój debiut, ale na razie nic nie piszę. Za jakiś czas opublikuję za to recenzję- bądźcie czujni :)

piątek, 27 grudnia 2013

Czy już po świętach?? :)


Tyle oczekiwań, przygotowań, starań i już po świętach. To jest czas gdzie chyba większość z nas jest dzisiaj szczęśliwa. Jeszcze u rodziny lub już w pracy. Tak czy tak klimat jeszcze jest świąteczny. Jutro sobota i niedziela, we wtorek Sylwester, dzień później Nowy Rok, a następny poniedziałek święto Trzech Króli, więc tym sposobem ani się obejrzymy i będziemy mieć 7 stycznia 2014 roku :) Czeka nas sporo luźniejszych dni, jak to z reguły bywa w święta.
W tym roku po świętach nie czuję się przejedzony, chociaż nie ukrywam, że z ilością zjedzonego słodkiego mocno przesadziłem. Dziś korzystając z pięknej słonecznej pogody i 10C potruchtałem trochę :)  Ten miesiąc w handlu był bardzo intensywny, ale pod względem sportowym biedny. Albo nie było czasu albo siły żeby porządnie potrenować. Od stycznia zabieram się mocno do roboty. Przede mną mnóstwo WYZWAŃ!!!


poniedziałek, 23 grudnia 2013

Wesołych Świąt :)


Życzę Wszystkim Wesołych Świąt w spędzonych w szczęśliwym rodzinnym gronie.

piątek, 20 grudnia 2013

Koktajl owsiankowo-truskawkowy


Dziś przypomniało mi się, że mam blender... Szybki pomysł na śniadanie :)
Płatki owsiane, truskawki, miód i mleko. SO EASY!


czwartek, 19 grudnia 2013

Totalny SZOK!


Udało im się. Zaskoczyli mnie! Świetny pomysł!
Ale od początku!
Parę tygodni temu otrzymałem maila od agencji reklamowej z zapytaniem czy chciałbym przetestować VigorUp. Naturalny suplement witaminowy z guaraną, kakao i yerba mate. Pracuję w szeroko pojętym handlu więc odpisałem, że z chęcią przetestuję, tym bardziej w grudniu gdzie limit nadgodzin dawno przekroczyłem, a do tego staram się trenować i przygotowywać do półmaratonu w Poznaniu. W związku z tym potrzebuję dużo energii.
Kurier wręczył ogromną paczkę, a po rozpakowaniu okazał się wielki karton- pudełko, a w środku 2 opakowania tabletek i 2 następne z tabletkami musującymi. Zabieram się za testowanie i oczywiście poinformuję Was o efektach.
Wielki karton obejrzałem ze wszystkich stron i.....


.... przeczytałem to co napisane ciemną czcionką... i jeszcze raz i jeszcze raz. WOW!!!!
Personalizowany karton :))))))
Komuś chciało się przejrzeć mojego bloga i napisać takie coś!


Świetny pomysł, jestem totalnie zaskoczony, humor poprawiony :)) Przyglądam się rysunkowi faceta i widzę podobieństwo. M. mówi, że to ja. Jak myślicie?!?! :)

wtorek, 17 grudnia 2013

NALEŚNIKI!!


Lubicie naleśniki? Ja uwielbiam! Na słodko, słono, obojętnie! Dziś miała być sałatka, ale jakoś tak wyszło, że stanąłem z mikserem w dłoni i zacząłem robić ciasto. Moja wersja jest banalna:
- 1 litr mleko 2%
- mąka pełnoziarnista (na oko)
- 3 jajka
- przyprawy - pełna dowolność.
- odrobina oliwy
Dziś była wersja na słono czyli sól, cukier, kurkuma i pieprz cayenne. W trakcie smażenia myślałem co by jeszcze dołożyć do ciasta? Płatki owsiane! Banalne! Choć nigdy nie próbowałem.
Wyszły jak zwykle smaczne :D

niedziela, 15 grudnia 2013

Herbata LEMON, GINGER & GINSENG



Kupując mikołajkowe prezenty znalazłem obłędną organiczną herbatę w MARK & SPENCER. W sam raz na rozgrzanie i poprawę nastroju jak to jest napisane na opakowaniu. Bez żadnych aromatów i innych zbędnych dodatków.
Skład:
- 28% skórka z cytryny
- 22% imbir
- 17% morela
- 16% trawa cytrynowa
- 11% kora cynamonowa
- 5% olejek cytrynowy
- 1% żeń szeń
Na opakowaniu jest ciekawa informacja. Należy stosować wodę najlepiej po pierwszym przegotowaniu, ponieważ wielokrotnie gotowana traci tlen.
Polecam, cena 6,99zł, 20 saszetek.

sobota, 14 grudnia 2013

numer specjalny GalaMEN



Uważam, że na polskim rynku prasowym ilość gazet/czasopism dedykowanych mężczyznom jest znikoma.
Tym bardziej byłem zaskoczony znajdując numer specjalny GalaMEN.
W numerze świetne wywiady z będącym na topie Lewandowskie, jednak nie o piłce nożnej, na szczęście. Z Janem Nowicki, Dutkiewiczem, Hołowczycem czy Balcerowiczem. Poza tym wybrane fragmenty z książek Marka Kamińskiego czy Ryszarda Kalisza (nie odważyłem się nawet pomyśleć o ewentualnym zakupie ;)
Świetnie się czyta!
To co wcześniej wymieniłem zajmuje 70 stron, dalsze 36 to reklamy i propozycje prezentów, dla mnie zupełnie zbędne strony.
Jak już wspominałem jest to numer specjalny, ciekawe czy Gala zamierza zrobić z tego miesięcznik. Po wprowadzeniu poprawek i wysłuchaniu sugestii czytelników mogłoby być ciekawie :)

piątek, 13 grudnia 2013

Żel po goleniu PHENOME


Skóra po goleniu potrzebuje wsparcia po to aby szybciej się zrezygnować oraz zdrowo i świeżo wyglądać. Przez ostatni miesiąc testuję łagodzący żel po goleniu firmy Phenome.
Jestem bardzo zadowolony z produktu. Absolutnie oparty na naturalnych składnikach.

98.3%
SUROWCE NATURALNE
zgodne ze standardami produkcji kosmetyków organicznych i naturalnych
0.0%
CZYSTE MINERAŁY
75.7%
WODY ROŚLINNE
1.7%
SUROWCE INNE NIŻ NATURALNE
tylko wtedy, gdy nie jest możliwe pozyskanie ich naturalnych odpowiedników

Bardzo świeży zapach, energetyzujący. Nie jest tłusty i nie ma konsystencji, która pozostawia warstwę na twarzy powodującej dyskomfort. Szybko się wchłania, łagodzi podrażnienia.  Jeśli spojrzycie na cenę, może wydawać się, że to wysoka półka cenowa. Jednak biorąc pod uwagę bardzo dużą wydajność oraz atomizer za pomocą którego regulujemy ilość żelu okazuje się, że wystarczy na bardzo długi czas. 

SKŁADNIKI AKTYWNE


czwartek, 12 grudnia 2013

Wreszcie pobiegałem :)



Dziś korzystając z wolnego dnia i nawet rozsądnej pogody udało mi się w końcu wyjść na świeże powietrze pobiegać. Niecałe 5km ze względu na brak czasu- znów prawie trzy tygodnie przerwy... Jednak liczę się z tym, że ten miesiąc będzie tak wyglądał.
Aktualnie jestem w trakcie testów butów trailowych oraz ocieplanych  długich spodni. Już niedługo napiszę recenzję więc bądźcie czujni :)

poniedziałek, 9 grudnia 2013

Przepadłem!



Przepadłem! Najdłuższa przerwa od blogowania od dawien dawna :) Ostatnio wciąż praca, praca. Taki okres w handlu, a dziś mi doszły na najbliższe trzy tygodnie obowiązki dyrektora, więc pewnie nawet się nie obejrzę i pojawi się rok 2014.
Czy trenuję? Ostatni raz byłem w Fabryce Formy na spinningu tydzień temu, a biegałem z dwa tygodnie temu. Czyli można powiedzieć, że NIC nie robię! Taki okres w branży, że dużo się dzieję, ale obiecuję sobie znaleźć trochę sił i czasu żeby podtrzymać formę :)!!!

poniedziałek, 2 grudnia 2013

Spinning SIŁA w FF



Dziś budzik zadzwonił o 5:55. Szybkie śniadanie (musli), przygotowanie BCAA, oskrobanie szyb identyfikatorem (nie wiem co się stało z moją skrobaczką), a później bardzo ostrożna jazda po zamarzniętym asfalcie. Kierunek Fabryka Formy.
Na rower stacjonarny  wsiadłem przed siódmą, trochę się rozgrzałem i przyszła prowadząca Marta. Spinning SIŁA polega na ciągłym dokładaniu obciążenia. Trudność z biegiem czasu zwiększa się, przez cały trening ani razu nie zmniejszamy obciążenia. Chwilę można odpocząć kiedy siadamy na siodełku po wspinaczce w pozycji trzeciej. Na ekranie projekcyjnym widzę swoje tętno więc mogę kontrolować je w trakcie treningu.
Na koniec sesji gaśnie wszelkie oświetlenie i słyszymy muzykę oraz szum rozpędzonych rowerów, cudowne uczucie.
Po spinningu pozostaje się porozciągać na macie, prysznic i biegiem do pracy :)


niedziela, 1 grudnia 2013

CRISTIANO RONALDO. Obsesja doskonałości.



Luca Caioli
Zastanawiam się czy są tutaj osoby, które nie wiedzą kto to jest Cristiano Ronaldo. CR7 to piłkarz roku 2008, jeden z najlepszych aktualnie zawodników, bijący kolejne rekordy w postaci zdobytych bramek, wyczyniający cuda z piłką, o niesamowitej szybkości i sprawności fizycznej. We wrześniu podpisał nowy kontrakt ze swoim dotychczasowy klubem, Realem Madryt, gdzie rocznie będzie zarabiał 17 mln euro.
Książka napisany przez włoskiego dziennikarza, Luca Caioli, zabiera nas w podróż do przeszłości. Trafiamy na ulice Madery gdzie młody Cristiano biega z kolegami za piłką i powoli szkoli swoje umiejętności techniczne. Później poznajemy początki w jego pierwszym klubie i nie jest tajemnicą, że po kolei zaczniemy odwiedzać kolejne kluby. Książka jest wzbogacona oryginalnymi komentarzami i wypowiedziami Ronaldo. Wiele dowiemy się o jego charakterze. 
Podziwiam tego człowieka, jego upór, ambicja i determinacja stworzyły sportowca kompletnego. Przywódcę i duszę drużyny Realu Madryt, a także reprezentacji Portugalii. Jednak żeby być taki sportowcem jak Cristano Ronaldo trzeba bardzo ciężko pracować. Być pierwszym na treningu, a  zamiast w szatni kiedy wszyscy są pod prysznicem, trenować rzuty wolne.

sobota, 30 listopada 2013

Ostatnie zawody w tym roku...



Dziś miałem wziąć udział w ostatnich zawodach (zbiegiemnatury) w tym roku, ale nadal nie wróciłem w stu procentach do zdrowia i postanowiłem jednak odpuścić. Bardzo żałuję, ale nie mogę sobie pozwolić na chorobę w kluczowym miesiącu w roku w mojej pracy. Dlatego dziś pełna regeneracja z imbirem i sokiem z cytryny w roli głównej :) Mam parę rzeczy do przetestowania na treningu, ale ciągle muszę odkładać to w czasie.  Liczę na to, że środa lub czwartek pójdę w końcu przebyć parę kilometrów :)))))
Startował za to Michał, udało mu się złamać 22 minuty mimo fatalnych warunków (błoto, błoto) i ogromnego tłoku (ponad 800 osób), ale w połowie rozwiązało się sznurowadło i zgubił chip w związku z czy nie został sklasyfikowany! Doświadczenie na przyszłość ;)

czwartek, 28 listopada 2013

Ulubiony krem energizujący Tołpa


Organizm potrzebuje regeneracji po treningach i pracy. Nie zawsze jest taka możliwość żeby wypocząć wystarczającą ilość czasu. W efekcie jesteśmy zmęczeni i wyglądamy na zmęczonych, a szczególnie nasza twarz. W takich sytuacjach mam swój ulubiony krem.
Działa energizująco, przywraca świeży wygląd twarzy, łagodzi podrażnienia i zaczerwienia.
Jest bardzo wydajny i ma NIESAMOWITY ZAPACH, który przypomina CK Eternity.
Tołpa gwarantuje:

0%
sztucznych barwników
PEG-ów
silikonów
oleju parafinowego
parabenów i donorów formaldehydu

składniki:
torf tołpa
ekstrakt z żeń-szeń
kompleks kiełków pszenicy, droższy i hialuronianu sodu
d- panthenol, allantoina

Wydajność produktu jest nieprzeciętnie wysoka, polecam.

środa, 27 listopada 2013

Jeszcze nie w pełni sił



Cały czas jestem lekko przeziębiony. Tradycyjnie nie wybieram się do lekarza, ponieważ od paru lat leczę się swoimi sposobami. Tyle, że obecnie nie chcą  działać ;) Już myślałem, że mi przeszło, a wczoraj poczułem nawrót ze zdwojoną siłą. Całe szczęście, że dziś i jutro wolne. Miałem leżeć, ale zrobiłem obiad i trochę ogarnąłem dom ;)
W sobotę zbliża się z biegiem natury, jednak coś czuję, że jednak nie wystartuję :( Został jeszcze jutrzejszy dzień na regenerację, a w piątek tylko 8h pracy :)

poniedziałek, 25 listopada 2013

Święta Krowa


Wczoraj z dziewczynami odwiedziliśmy działającą od ponad pół roku w Poznaniu Świętą Krowę. Jest to bar, gdzie możemy zjeść oryginalne hamburgery w wersji slow food.
Asia wybrała burgery w wersji hiszpańskiej, na którą składają się trzy różne bułeczki:

1) jamón serrano krojony przez nas na barze + podsmażona zielona papryka, 
2) pikantne chorizo w połączeniu z awokado, 
3) owczy ser manchego ze słodką gruszką. 




My z kolei zdecydowaliśmy się na " krowę z kozą": kozi ser, rukola i chutney z czerwonej cebuli z bułką pszenną i grahamką:



Świeże, smaczne, dobre jakościowe składniki, smażenie mięsa na widoku klienta. Cena do najniższych nie należy, ale mamy gwarancję, że po pierwsze hamburger jest wyjątkowy, a po drugie użyte składniki są wysokiej jakości. 



Spróbowaliśmy napoju Chai Mate- z yerba mate, czarną herbatą i kofeiną. Ciekawy :)



niedziela, 24 listopada 2013

Zatkany nos!



Od paru dni boli mnie gardło i nie czuję się na 100 procent. Dlatego też nie biegam. NIC. A za parę dni drugi etap biegiem z naturą!!! Dziś znów obudziłem się z zapchanym nosem i bolącym gardłem. Ile można!?
Czy biorę lekarstwa? Nie, nie biorę. Nie lubię, według mnie więcej psują niż pomagają. Piję sok pomarańczowy, herbatę z imbirem, dodaję do każdej kanapki grubą warstwę pieprzu cayenne i daję szansę swojemu organizmowi żeby pokazał się z najlepszej strony pod względem regeneracji.
Wiecie jak najlepiej odetkać zatkany nos? BIEGAĆ!!! Zrobiłem dziś super wolne (sił brakowało) 5 km i czuję się jak nowo narodzony- serdecznie POLECAM! :)

sobota, 23 listopada 2013

"BIEC albo UMRZEĆ"




Kilian Jornet Burgada to długodystansowy biegacz i skialpinista pochodzący z Katalonii.
Warto obejrzeć krótki film z jego udziałem podczas zbiegu.


 "BIEC albo UMRZEĆ" to absolutnie obłędna książka. Przeczytałem ją prawie jednym tchem. Zacząłem wczoraj wieczorem i wznowiłem dziś rano. Jest wyjątkowo autentyczna, po przeczytaniu parustron przeniosłem się na szlak i biegłem obok Kiliana. Kilian dzieli się swoimi przemyśleniami i emocjami odczuwanymi podczas pokonywania kolejnych kilometrów na różnych zawodach, które nawiasem mówiąc wygrywa. Warto podkreślić, że sam napisał tę książkę. Realistycznie opisuje warunki atmosferyczne, które go spotykają na ścieżkach i terenach biegowych. Wszystko na tyle realistycznie, że byłem w stanie wyobrazić, a nawet poczuć mżawkę padającą na twarz, przemoczone buty czy zapach lasu.
Kilian jest specjalistą w przekraczaniu ludzkich granic. Ciarki mnie przechodzą gdy opisuje jak stawał na granicy bólu i wytrzymałości, totalnego wyczerpania gdzie mózg traci kontrolę nad organizmem tak jakby wyczerpały się baterie od pilota. Jornet jest niesamowitym, wrażliwym oraz skromnym człowiekiem i jednocześnie mistrzem, który ma niebywała siłę w pokonywaniu siebie.
Zachęcam do przeczytania, dla mnie jedna z najlepszych pozycji w tym gatunku.


czwartek, 21 listopada 2013

Zupa w wersji męskiej :-)



Lubię przygotowywać szybkie posiłki, szczególnie obiad. Co powiecie na zupę X w wersji męskiej?
W wersji męskiej ponieważ nie wymaga wiele zachodu ;)
Przepis jest bardzo banalny. Wystarczy kupić mrożoną mieszankę na zupę dowolnej firmy ( wydatek około 5 złotych), ja szczególnie lubię ogórkową. Plusem mrożonek jest to, że nie mają żadnych konserwantów.
Poza tym kupuję dwie piersi z kurczaka i na nich gotuję wywar (zamiast 2 kostek rosołowych jak przepisie...). Doprawiam solą i pieprzem, wrzucam warzywa, gotuję około 10 minut i mam gotową smaczną zupę. Polecam, szczególnie zimą :)

środa, 20 listopada 2013

Coaching listopad/grudzień 13



Minęły kolejne dwa miesiące i do kiosku trafił następny Coaching. W środku jak zwykle mnóstwo ciekawych artykułów, tradycyjnie czytam od deski do deski.
Z najciekawszych świetny artykuł o depresji. Jak myślicie, dlaczego w Afryce prawie nikt na nią nie choruje, a na przykład w Usa 70 milionów osób?
Studia już mam skończone, ale artykuł "Co dalej studencie" skłania do przemyśleń.
Niedługo Mikołajki, a później Gwiazdka, czas prezentów dla najmłodszych i co zrobić żeby nie przesadzić?
Poza tym jak dać dobry feedback i nie tylko w pracy i wiele, wiele innych. Jak zwykle polecam :)


wtorek, 19 listopada 2013

Zdrowym być!


Człowiek najbardziej docenia zdrowie wtedy kiedy ma z nim problem. Sam mogę się pod tym podpisać...
Splot różnych wydarzeń w ostatnim czasie sprawił, że mój poziom stresu podniósł się bardzo wysoko, poza tym przebywanie wśród kichających i kaszlących powoduje, że odporność organizmu jest wystawiona na próbę. W sobotę obudziłem się z ultra bolącym gardłem i głową. Nie pamiętam ostatni raz kiedy tak źle się czułem- 5,6 lat temu?
12 godzin w ten dzień w pracy nie wpłynęło pozytywnie, a kolejne dziesięć w niedzielę tylko pogorszyło ten stan. Choć przyznaję, że w niedzielę już chciałem skorzystać z urlopu zdrowotnego, ale jakoś wytrzymałem...
Na szczęście poniedziałek miałem wolny i trochę poleżałem (dawno tyle nie spałem), a dziś czuję jak z godziny na godzinę poprawia się samopoczucie. Jako, że jest wrogiem wszelakich lekarstw musiałem skapitulować i zażyć na noc polopirynę S, ciekawe jak duży wpływ miała na poprawę?
Zły jestem ponieważ w planach miałem jutro poranny spinning, jednak będę musiał go sobie odpuścić, tak będzie rozsądniej ;)
W każdym razie, jak dobrze jest wrócić do zdrowia :)

niedziela, 17 listopada 2013

Krem Phenome ANTI-AGING


Krem polskiej firmy Phenome oparty w w 98,1% na naturalnych składnikach. To jest coś co wyróżnia go wśród kosmetyków.
Nadaje się do codziennej pielęgnacji twarzy. Przeciwzmarszczkowy, pobudza skórę do odnowy i regeneracji. Wpływa na zwiększoną produkcję kolagenu, ochrania przed aktywnością wolnych rodników, spowalniając starzenie się skóry. Nawilża, wygładza zmarszczki i poprawia witalność skóry.
Szczególnie jest polecany dla dojrzałych mężczyzn, naszych ojców, teściów czy dziadków :)
Krem w zastosowaniu jest wydajny.
Lubię czytać składniki aktywne, zawsze wyglądają imponująco:

  • SKŁADNIKI AKTYWNE
  • SKŁAD

piątek, 15 listopada 2013

Jaki KETCHUP??


Dwaj Polscy producenci, pewnie te same pomidory, a jaka różnica w składzie. Uwielbiam ketchup pikantny, dodaje go do prawie każdej kanapki. 
Z Wikipedii: "Sos jest pasteryzowany, dlatego nie wymaga stosowania środków konserwujących. Jednak część producentów stosuje dodatek benzoesanu sodu jako substancji konserwującej, co wydłuża przydatność keczupu do spożycia po otwarciu opakowania."
 Ciekawe, wcześniej zastanawiało mnie to dlaczego jedni dają benzoesan, a drudzy nie. Spójrzcie jaka jest różnica w ilości użytych pomidorów 183 do 120 gram.  
W Kotlinie jest  trzy razy więcej tłuszczu (ogólnie to są bardzo małe ilości), ale za to mniej o 30% węglowodanów i 10% mniej białka.
Zastanawiam się czy znacie jeszcze lepsze ketchupy/keczupy- lepsze, znaczy zdrowsze?


czwartek, 14 listopada 2013

Treningi w Fabryce Formy



Dziś zwyczajne wybieganie. Na dworze chłodno, 2C, w powietrzu mgła, ale dobrze się ubrałem i biegło się przyjemnie.
Pogoda jest coraz gorsza, co wcale nie dziwi, w końcu jest połowa listopada. Razem z pogodą spada motywacja do treningów na świeżym powietrzu. Dlatego też wracam do Fabryki Formy gdzie przygotowywałem się do triathlonu, skąd mam bardzo dobre wspomnienia. Zapowiada się pracowita jesień, zima i początek wiosny. Plany są konkretne. Rok 2014 ma być rokiem nowych rekordów biegowych na trzech dystansach: 5, 10 i 21 kilometrów.
Będę startował w Maniackiej Dziesiątce, półmaratonie w Poznaniu i oczywiście z Biegiem Natury. Nie widzę innej możliwości niż poprawienie wszystkich czasów!!!!!!!! :)

środa, 13 listopada 2013

"Kreatywność" Osho



Książka czekała na przeczytanie wiele tygodni. Nigdy nie mając do czynienia z Osho, czułem, że będzie potrzebne maksymalne skupienie, ponieważ to dzieło do "lekkich" nie należy.
Co ciekawe Osho nie pisał książek. Wszystkie powstały na bazie nagrań audio i wideo. Jak sam powiedział, wszystko czym się dzieli jest przeznaczone do wszystkich, a także do przyszłych pokoleń. Jak sam twierdzi, ludzi kreatywnych docenia się wiele lat po śmierci.
The Sunday Times uznało go jednym " z 1000 twórców XX wieku". Z kolei popularne czasopismo indyjskie uznało go obok Gandhiego czy Buddy jedną z dziesięciu osób, które zmieniły losy Indii.
W książce "Kreatywność" Osho intepretuje słowo kreatywność.  Zdecydowanie oddziela ją od wiedzy nabytej.  Twierdzi, że tylko bycie wolnym wyzwala kreatywność, a wiedza ją zabija. Uważa, że do pewnego wieku dzieci są przepełnione kreatywnością, a później wraz z edukacją wiedza ją zastępuję.
Człowiek produkuje zamiast tworzyć, a przecież w produkcji już dawno zastąpił go komputer, który jest setki razy wydajniejszy.
 "Kreatywność to powoływanie do życia czegoś nowego, robienie miejsca, aby to, co nieznane, spenetrowało to, co znane, przecieranie szlaku, tak, aby niebo mogło zejść na ziemie."
Po skończeniu lektury jestem przekonany, że też ją przeczytał Steve Jobs. Jeszcze bardziej rozumiem co chciał przekazać światu, niesamowite.
"Kreatywność" nie jest to poradnik ani nie jest to podręcznik o filozofii życia. Czytając masz wrażenie, że ktoś próbuje z głębi serca przekazać Tobie swoją prawdę i natchnąć do działania. Pozostaje pytanie: co z tym zrobisz?

poniedziałek, 11 listopada 2013

3 Luboński Bieg Niepodległości 10km



11 listopad 2013, to  dzień przedostatnich zawodów w których brałem udział w tym roku. Wybór padł na zawody na dystansie 10km w Luboniu.
Raczej nieprzygotowany, ostatni raz biegałem 9 dni temu, wtedy kiedy biłem życiówkę na 5km. Tak, wiem... wstyd, brak systematyki, przyznaję się bez bicia.
Pojechaliśmy z M. i ojcem M. odpowiednio wcześnie żeby odebrać pakiet startowy. W pakiecie duża garść zbędnych ulotek, izotonik oraz koszulka techniczna.


Wszędzie mnóstwo biegaczek i biegaczy, w końcu zapisało się 1200 osób. Odbiór pakietów znajdował się w Ośrodku Sportu i Rekreacji. Świetnie zorganizowany, ale trochę dziwi fakt odbioru koszulki w innym miejscu, czyżby ta mała siatka nie pomieściłaby jej ;)?
Trybuny pełne ludzi, wystawa pucharów, spiker cały czas coś mówiący, stanowisko Garmina i wiele innych atrakcji. Ojciec M. mówi, że jest mu duszno i wychodzi na zewnątrz.
Spotykamy wcześniej też Michała 2 (nie tego Michała, z którym zwykle biegam :), Roberta i Anię.
Chwilę rozmawiamy, a spiker zapraszam na start. Powoli się tam udajemy.
Start i meta super umiejscowiona, jakieś 150 metrów od OSiR.
Na miejscu ponad 30 osób z flagami (osobna kategoria) naszego kraju- w końcu to święto narodowe!
Spiker zdradza, że zaraz odśpiewamy hymn, jakiś szum, obracamy się lekko w lewo i tył, a tam chórek rozpoczął śpiewanie. Niby śpiewa, ale 20 metrów dalej ich nie słychać. Zaśpiewaliśmy za nimi na pół gwizdka, a za chwilę spiker krzyknął, że jeszcze raz i zaintonował. Dopiero za drugim razem nam wyszło, super klimat.
Po chwili nastąpiło odliczanie i wystrzeliliśmy. 100 metrów, 200, 300, słyszę karetkę. Myśli przebiegły..
600, 800m tempo 4:41 na pierwszym kilometrze, przebiegam obok karetki i zauważam M.! Zbiegam z trasy i szybko do niej podbiegam. Okazało się, że karetka przyjechała do ojca M. :( Poczuł się gorzej i zabierają go do szpitala, lekarz powiedział, że jest ok, M. mówi "biegnij".
Wróciłem na trasę ze stratą około 40 sekund. Misja do wykonania- dogonić Michała. Trochę wypadłem z rytmu, mówię sobie skup się!
Podgłośniłem mp3 i zaczynam nadrabianie. Drugi kilometr z postojem wyszedł 5:23. Następnie dość długi zbieg, wykorzystałem chociaż wiem, żeby nie przesadzać. Gonię! Na dłuższych prostych wyglądam Michała, ale jeszcze go nie widzę.
3,4km były jeszcze poniżej 5:00min/km, ale później zaczęły się krótsze i jeden długi podbieg. Na 5km woda, wziąłem kubek, miło że kolega podbiegł i nawet kropelka się nie wylała, pełen profesjonalizm :)
Wypłukałem gardło i wyrzuciłem. Walczę, dobrze że zabrałem czapkę, ponieważ w niektórych miejscach dość mocno wiało (Garmin pokazał odczuwalność temperatury 1C).
6km widzę Michała gdzieś daleko. Muszę go dogonić.
7,8 km średnia 5:18min, czuję zmęczenie. Trochę przyspieszam, Garmin pokazuję: ostatni kilometr, Michał coraz bliżej. Za chwilę wybiegam zza zakrętu (9,3km) dłuuuga prosta, a na końcu META! Gaz do dechy, ostatkiem sił. 9,7 km, zrównuję się z Michałem. Klepię go w ramię i ręką pokazuję, że CIŚNIEMY. Przyspieszamy, zaraz przechodzimy do sprintu i równo wpadamy na metę!!! Michał bije życiówkę o 3 minuty! Wręczenie medalu, swoją drogą naprawdę bardzo ładnego, gratulacje, zadowolenie!
Czekamy chwilę i zaraz szczęśliwa Ania wbiega na metę realizując swój cel. Zachwycona :)))


Szczęśliwi i zmęczeni dostajemy mini rogala, herbatę i udajemy się po posiłek regeneracyjny :)
Zawody świetnie zorganizowane, na pewno pojawię się w Luboniu w przyszłym roku!

Ubiór:
- krótkie spodnie New Balance
- koszulka Nike Pro (1 warstwa)
- cienki polar Quicksilver


Najlepsze zdjęcie z tych zawodów. Pani Maria jest jedyna w swoim rodzaju!!!
Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...