niedziela, 27 kwietnia 2014

Runner's World maj '14


Runner's World.
Czytam z różną regularnością. Tym razem to pierwszy numer przynajmniej od ponad roku. Kupiłem przede wszystkim dlatego, że zainteresował mnie temat planu przygotowań na maraton. Na razie biegam bez żadnego. Ten artykuł  trochę mi naświetlił temat. Z resztą informacji w internecie dotyczących planów treningowych jest mnóstwo i w sumie ciężko jest wybrać ten najlepszy/właściwy.
Świetny artykuł odnośnie słuchania muzyki podczas biegania. Pewnie już dobrze wiecie, że zostało naukowo udowodnione, iż muzyka wpływa pozytywnie na samopoczucie, mniejsze zmniejszenie i co za tym idzie lepszą efektywność. Nie wiedziałem, że są strony w sieci, na których ustawia się czas jaki chcemy osiągnąć na danym dystansie. Strona dobiera odpowiednie mp3, z odpowiednim rytmem. Muszę sprawdzić wybrane utwory na półmaraton :)
Poza tym pouczający artykuł dotyczący najbardziej popularnych kontuzji biegaczy oraz propozycje wzmacniających ćwiczeń- super.
Pozostałe artykuły według mnie raczej "uzupełniające" Ocena 7/10

piątek, 25 kwietnia 2014

FUCK COMFORT ZONE


Ostatnio miałem sporą przerwę od blogowania. Święta/praca, praca, dużo pracy.
Rano nie mam sił na trening, ale na szczęście z rozpędu gdy wracam z pracy ubieram buty i udaje mi się wykrzesać z siebie jeszcze trochę energii.
To jest niesamowite.
Po treningu wracam podwójnie zmęczony. Wyciszam się, spaceruję, lekko rozciągam, monitoruję spadek pulsu. I nagle czuję się jakbym rozpoczynał nowy dzień, z nowymi siłami. Kto jeszcze nie spróbował, niech opuści swoją strefę komfortu i niech otworzy się na NOWE MOŻLIWOŚCI :)

sobota, 19 kwietnia 2014

Wesołych Świąt Wielkanocnych :)


ŻYCZĘ TOBIE WESOŁYCH, ZDROWYCH I SPOKOJNYCH ŚWIĄT 
W RODZINNYM GRONIE :-)

piątek, 18 kwietnia 2014

Uwielbiam motywujące teksty!


Subskrybuję treningBiegacza na Facebook. Często wrzucają oprócz linków do ciekawych artykułów, motywujące grafiki. Musiałem się z Wami tą podzielić. Jest obłędna!!!!!!!!!!!!!

NA ZWYCIĘSTWO SKŁADA SIĘ KAŻDA CHWILA,
W KTÓREJ NIE ULEGASZ WŁASNYM SŁABOŚCIOM.

SUKCES TO NIE PRZYPADEK.

czwartek, 17 kwietnia 2014

Coaching marzec/kwiecień 2014



W tym miesiącu jest zdecydowanie za mało czasu na wszystko ;) W końcu udało mi się przeczytać do końca i dzielę się najciekawszymi artykułami. Chociaż Coaching czytam od deski do deski i ciężko wybrać te najlepsze.
Temat przewodni to zmiana kursu. Kiedy czujesz, że to co robisz, czym się aktualnie zajmujesz nie daje spełnienia czy prowadzi w złym kierunku, to czas na weryfikację planów i zebranie sił na podjęcie nowych wyzwań.
Ciekawy artykuł o pieszy wędrówkach jako inspiracji dla nowych wewnętrznych odkryć- tutaj przypomina mi się Steve Jobs- który bardzo często zapraszał partnerów biznesowych na długie spacery.
Dzieci- dom bez kar i nagród, zalety nie wykorzystywania technik manipulacji ;)
Co zrobić, żeby się wyrobić- świetny artykuł o tym jak sobie radzić z nadmiarem zadań.
I wiele, wiele innych. Zapraszam do przeczytania- warto!

Za 6 miesięcy debiut w POZNAŃ MARATON!!


Stało się. Zapisałem się na 15 Poznań Maraton. Zapisałem się w dzień kiedy ruszyły zapisy i mam numer dopiero 492! :) Zainteresowanie jest i będzie wielkie. Limit 10.000 zawodników.
Do startu zostało 6 miesięcy.
Największe wyzwanie tego roku, największe wyzwanie po triatlonie. Już nie mogę się doczekać!
Na pewno będę chciał przebiec, zamiast przeczłapać. Dlatego czeka mnie intensywne 6 miesięcy :)
 Tymczasem!

środa, 16 kwietnia 2014

Krem do twarzy PAT&RUB


Każdy mężczyzna powinien używać dobrych kremów do twarzy. Bez względu na to czym się zajmuje.
Tym razem miałem okazję testować krem do twarzy PAT&RUB. Jest to produkt ekologiczny, składający się z naturalnych składników:
  • Sok z Aloe Vera – łagodzi
  • Szałwia lekarska – działa odkażająco i regulująco
  • Olej z wiesiołka* - przeciwdziała starzeniu się skóry, reguluje pracę gruczołów łojowych, poprawia elastyczność skóry
  • Olej babassu – wzmacnia naskórek, naturalny filtr UV
  • Syrop z kukurydzy – nawilża i łagodzi
  • Prowitamina B5 (Panthenol) – nawilża i łagodzi
  • Bisabolol z Imbirem – posiada wybitne działanie łagodzące
  • Kwas Hialuronowy  – nawilża na długie godziny
  • Naturalna witamina E  – działa przeciwstarzeniowo
Bez sztucznych konserwantów, zapachów, barwników, silikonów, siarczanów.
O zapachu cedru, łatwo się wchłania, jest bardzo wydajny i zdecydowanie bardzo przyjemnie pachnie. Pozostawia przyjemne uczucie na twarzy- idealne określenie to KOI :) Nie jest ani za tłusty, ani wodnisty. Wystarczy jedno lub dwa  naciśnięcia pompki i taka porcja jest wystarczająca.
Krem ma zadania regenerujące i nawilżające. Może być stosowany na dzień i na noc.
Po paru tygodniach testów jest bardzo zadowolony z jakości. Polecam.

niedziela, 13 kwietnia 2014

Ekonomiczna Piątka- szybkie 5 kilometrów. 13.04.2014


         Ostatni tydzień był zawodowo ciężki. Do tego po półmaratonie w niedzielę nie przeprowadziłem rozbiegania. Biegałem tylko jedynie w piątek. Marne 6 kilometrów. To wszystko sprawiło, że nie spodziewałem się dobrego czasu na Ekonomicznej Piątce. Chciałem tylko przebiec w rozsądnym czasie.
Niedziela, godzina 11. Do biura zawodów od Galerii Malta było około 2 kilometrów. Potruchtałem wolno i spojrzałem na pulsometr. Pomyślałem, że to co pojawiło się na wyświetlaczu to jakiś błąd. Po chwili znów sprawdziłem...
Tętno było tak wysokie jakbym przeprowadzał intensywny trening! Co jest??? Wcześniej usiłowałem sobie wmówić, że zmęczenie które odczuwam to raczej wrażenie...
No cóż. Odebrałem "pakiet"- w kopercie makulatura, chip i numer. Spotkałem się z rzeźnikiem Błażejem i debiutantem Mateuszem. Po krótkiej pogawędce poszliśmy spacerkiem na start.
A tam mnóstwo ludzi! W sumie ostatecznie na mecie sklasyfikowano 682 osób. Błażej poszedł tradycyjnie na przód- strefa poniżej 21 minut ;) Z Mateuszem spróbowaliśmy i udało przejść się parę metrów do przodu.



12:00. Start.
1 km- z racji tego, że byłem ustawiony gdzieś z tyłu cały czas wyprzedzałem/wymijałem. Mnóstwo ludzi, slalom niesamowity z lekkim podbiegiem. Czas 4:32
2 km- jeszcze trochę wymijania, trzymam tempo, mocny wiatr od początku w twarz. 4:31
3 km- odczuwam zmęczenie, staram się pilnować tempa, mimo tego biegnę jednak wolniej 4:35
4 km- mijam prezydenta Poznania, spoglądam na tempo, liczę w myślach, jak utrzymam to będzie dobrze. Łatwo powiedzieć, trudniej zrobić. Duże zmęczenie, tempo spada, 4:37
5 km- muszę przyspieszyć, będzie życiówka, LICZY SIĘ KAŻDA SEKUNDA! Walczę ze zmęczeniem, jeszcze 500, 400 metrów, widzę metę. Nieduży dystans, ale najtrudniejszy, adrenalina, jeszcze lekko przyspieszam, wpadam na metę. Ostatni kilometr 4:27.
Zatrzymuję zegarek: 22:48 min. Szok! Poprawa życiówki o 30 sekund! Co by było gdybym miał więcej sił!!!!


Po paru minutach na metę wpada debiutant Mateusz, który też bije swoją życiówkę! Błażej pozamiatał i mocno złamał 20 minut! Ten to ma kondycję/zdrowie/geny ;) Na mecie batonik, woda i izotonik w siatce.
I oczywiście ładny medal.



Udane zawody, poprawione rekordy, uśmiechy, zadowolenie. Do następnego razu :)




piątek, 11 kwietnia 2014

Odtwarzacz mp3 do biegania i nie tylko



Niejednokrotnie udowodniono naukowo, że słuchanie muzyki podczas wszelkich aktywności sportowych wpływa pozytywnie na ich efektywność. Część osób lubi trenować bez muzyki, ale wydaje mi się, że większość (na przykładzie biegania) trenuje ze słuchawkami w uszach.
Ja zdecydowanie należę do tej grupy. Choć przyznaję, że czasem potrzebuję wyciszenia i zostawiam odtwarzacz w domu- jednak zdarza się to bardzo rzadko.
 Muzyka pomaga mi "wyczyścić umysł " i przenieść się do innego świata. Pamiętacie tą reklamę??


Teraz pojawia się pytanie o źródło muzyki. Przez parę lat towarzyszyło mi parę rodzajów odtwarzaczy.
Nie pamiętam kolejności:
- klasyczna opcja, czyli iPhone + słuchawki (średnio wygodnie, ponieważ musiałem trzymać telefon w ręce; kiedyś biegałem w koszulce rowerowej, a telefon trzymałem w tylnej kieszonce- do czasu kiedy mi wypadł i pechowo akurat spadł na duży kamień...)
- iPhone i bezprzewodowe słuchawki stereo bluetooth douszne. Telefon trzymany w spoconej ręce i bardzo słaba jakość muzyki poprzez bluetooth.
- jeden z pierwszych odtwarzaczy Sony wodoodporny ze specjalnym futerałem na rękę. Niewygodne- nie przepadam za opaskami ;)
- klasyczny odtwarzacz mp3 Samsung trzymany w kieszeni- niewygodne sterowanie i przewód
Od kiedy mam telefon z prawie 6 calowym ekranem, bieganie z nim w ogóle nie wchodzi w grę :)
Żeby nie przedłużać (z resztą jak widać na zdjęciach) znalazłem idealne rozwiązanie.
iPod Shuffle.
Mały, kwadratowy odtwarzacz Apple z klipsem. Tutaj wszystko jest proste.
Zaczepiam klips do koszulki, wkładam słuchawki do uszu, wciskam play. Ćwiczę!
Całe Apple, maksymalnie proste rozwiązania. Kluczem do sukcesu jest klips na całej szerokości urządzenia. W połączeniu z krótkim przewodem słuchawek nie potrzebuję innego rozwiązania. 


Poza tym dwie najważniejsze funkcje: play i pauza umiejscowione na największym przycisku odtwarzacza. Nie ma możliwości żeby się pomylić! Cokolwiek robię, z jakąkolwiek intensywnością nie mam absolutnie żadnych problemów żeby trafić w przycisk. Podobnie łatwo jest z wybraniem następnego utworu lub poprzedniego oraz ze zwiększeniem i zmniejszeniem głośności! Easy!
Być może pewnym ograniczeniem jest pojemność empetrójki- 2 GB. Przy założeniu, że jeden utwór waży 5 mb- to zmieści się ich około 400. Dla mnie wystarczająco. 
Bateria starcza na około 15 godzin, ładowanie przez USB. Easy.
Słuchawki- mam sprawdzone od paru lat dokanałowe dość dobrej jakości, więc nie używam tych od Apple, ponieważ ten typ słuchawek jest dla mnie niekomfortowy.

LET'S PLAY!




poniedziałek, 7 kwietnia 2014

7 Półmaraton Poznań


Sobota.
Miała być regeneracja i odpoczynek. Było długa podróż i praca w ogrodzie do 20stej. Była też noc, podczas której budziłem się parę razy.
Niedziela 7.30
W końcu wstałem niewyspany. Śniadanie, herbata, czekolada, banan.
Przygotowanie ubrań; nie wiedziałem jak się ubrać. Dzień wcześniej wiało i było bardzo zimno.
Ubrałem się na "krótko", do plecaka zapakowałem cieplejsze rzeczy.

Po 9 byłem w firmie gdzie spotkaliśmy się z Agatą z inRudzienka's Mind i dwoma Michałami. Zostawiliśmy niepotrzebne rzeczy i spacerkiem udaliśmy się powoli na start. Na zewnątrz wyszło słońce i zaczęło wyraźnie grzać. Do tego wczorajszy zimny wiatr zniknął i na Malcie nie było nawet najmniejszej fali. To rozumiem :)
Biegaczy mnóstwo (nie wiem ile wystartowało, ale ukończyło bieg 6650 osób)!
Każdy z nas miał przydział do innej strefy, do teraz nie wiem w jaki sposób były one oznaczone ;) Wypatrywałem, ale nie zlokalizowałem niczego co by wskazywało, że jesteśmy np. w C.
Nieistotne :)
Ruszyliśmy!
To znaczy ruszył tłum przed nami, a my czekaliśmy cierpliwie na swoją kolej. W końcu przekroczyliśmy start, a za chwilę znów maszerowaliśmy. Po chwili zaczęliśmy w końcu biec.
Straszny tłok, sporo osób biegło szybszym tempem po trawie na poboczu. Pierwszy kilometr i już duża strata do zakładanego tempa: czas 5:54.
Zaczęło się wyprzedzanie, kombinacje alpejskie po to aby nie stracić jeszcze więcej. Na około 2 kilometrze zgubiłem Michałów. Wypatrywałem przez następne dwa, ale zostali gdzieś w tyle. Trudno, na pewno mnie dogonią.


Od 2-4 km średnie tempo 5:20, nadrabianie strat.
5-7 km tempo 5:09, jest dobrze.
8 kilometr mniej więcej, rondo Starołęka. Potykam się i lecę, lecę jak kamień.... prosto na kolana, ale jakimś absolutnym cudem udaje się utrzymać równowagę w ostatniej milisekundzie (tutaj muszę mocno podziękować Marcie Makowieckiej z Fabryki Formy i wspomnieć treningi funkcjonalne- podczas których pracowaliśmy mocno nad moją koordynacją i równowagą, albo raczej brakiem równowagi- MARTA DZIĘKI!!!!). Do teraz jestem pod wrażeniem tego wyczynu!!!! ;) Co ciekawe, to wydarzenie spowodowało wzrost pulsu o 10 punktów na chwilę. Niesamowita reakcja organizmu.
Wracając do półmaratonu...
8,9,10 km średnia 5:16.
Na 11 kilometrze największy podbieg trasy i tylko 5:38.
12,13,14 km coś zaczęło się dziać, ponieważ średnia zaczęła spadać: 5:21.
15 kilometr KTOŚ WYŁĄCZYŁ PRĄD.
BRAK.
NIEZAPŁACONE RACHUNKI, a raczej za małe doświadczenie (?), wiara w to, że żele energetyczne nie są potrzebne? Ale na trasie była czekolada i cukier! Nie jadłem! Dlaczego? Nie wiem. Kropka.
BRAK PRĄDU.
Biegnę. Człapię powoli.
15, 16 km średnia 5:30. No ładnie.
Na najbliższe 5 kilometrów prognozy były zatem średnie.
17, 18 km  mam wrażenie, że biegnę w drugą stronę, ale średnia 5:30 utrzymuje się.
19 km. Czuję się słabo? A raczej bardzo słabo? Wypatruję punktu z piciem. 5:46.
20 km. Zwalniam jeszcze bardziej. Organizm krzyczy marsz! Wal się! Poddaję się jednak. Przechodzę do marszu... Fak! Parę kroków, jest jeszcze gorzej ;) Ruszam, piję Oshee. Ostatni kilometr.
Czuję, że biegnę jak auto na oparach. Zły na siebie, wiem, że będzie życiówka, ale spodziewałem się więcej.
Wbiegam na metę jednak zadowolony, na tę chwilę nieoficjalny czas 1:55:39. Od ostatnich zawodów czas poprawiony o 7 minut.
Dziś mamy 7 kwiecień. Życiówki na 5 i 10 kilometrów oraz w półmaratonie POPRAWIONE. A to dopiero początek sezonu :) Łakomy na następne LEPSZE czasy.
Zima dobrze przepracowana w FABRYCE FORMY. Zadowolony :)


Ogromna popularność powoduje, że nasza czwórka pojawia się na łamach Pulsu Gminy :):)


.

piątek, 4 kwietnia 2014

Za półtora dnia debiut w Poznań POŁMARATON


Już pojutrze odbędzie się największa impreza sportowa w jakiej brałem udział. W poznańskim półmaratonie ma wziąć udział około 8 tysięcy biegaczy. 
W swoim życiu  tylko dwa razy przebiegłem dystans półmaratonu ;) Pierwszy raz w zeszłym roku w Szamotułach , a drugi raz półtora miesiąca temu :) W niedzielę 21 kilometrów przebiegnę po raz trzeci.
Dziś w Arenie odebraliśmy pakiet startowy. 


Ludzi nie było zbyt wiele, przypuszczam, że jutro będzie więcej. Część będzie chciała pewnie wykorzystać wolny dzień i między innymi wpaść na pasta party (2zł????? od kiedy za to się płaci?????) 
Zawartość pakietu raczej standardowa. Na zdjęciu przyszły prokurator!!


Świetny pomysł na tablicę- tu znajdują się wszystkie najważniejsze informacje odnośnie biegu.


Targi EXPO- mnóstwo ( około 20stu) stanowisk z odzieżą, butami  i akcesoriami dla biegaczy. Liczyłem na obecność garmina- chciałem zobaczyć jak wygląda w rzeczywistości Garmin Fenix 2, ale jednak nie pojawili się w Arenie.


Ogromna tablica, każdy mógł wpisać co chciał. OTO MÓJ CEL :) 
BĘDĄ EMOCJE!!!!

czwartek, 3 kwietnia 2014

EKOzakupy


Wczoraj, około 21 postanowiłem poszukać ekologicznego sklepu blisko mojego miejsca zamieszkania. Naczytałem się sporo o pozytywnych właściwościach Chia i chciałem w końcu kupić kiełkownicę. Tak więc zamówiłem i jedno i drugie. Poza tym do zamówienia dodałem jeszcze amarantus oraz oczywiście dwie paczki kiełków: fasola mung i "ostra mieszanka".
W południe dostałem maila z informacją iż produkty są do odbioru! Super szybko. Wybrałem odbiór własne, żeby nie czekać na wysyłkę. Okazało się, że miejsce odbioru jest na jednej z moich tras biegowych.
Kiełki już są w naczyniu, zalane wodą, a ja już nie mogę się doczekać kiedy wyrosną :D

wtorek, 1 kwietnia 2014

książka UKRYTA SIŁA



 UKRYTA SIŁA- Rich Roll
Nie chce ci się? Nie masz siły, ochoty, cierpisz na chroniczny brak motywacji? Wolisz prowadzić bierny tryb życia. Wolisz jeść co chcesz i nie lubisz się porządnie zmęczyć, spocić? Czasem masz takie chwile, że myślisz o tym, że może zaczniesz już jutro, a może pojutrze, albo od pierwszego zmieniać swoje życie, a faktycznie nigdy do tego nie dochodzi?
Ta książka wytrąca wszelkie argumenty u tych co wiecznie mają zamiar, a im nie wychodzi i wciąż stoją w miejscu. Jest to podróż od nic nierobienia aż do największego wyzwania sportowego jakiego można sobie wyobrazić. Ukończenie triatlonu Iron Man jest ogromnym wyzwaniem. A co dopiero ukończenie pięciu z rzędu w siedem dni?
Rich udowadnia, że organizm ludzki ma niewyobrażalne możliwości. Znów okazuje się, że tak naprawdę ograniczenia są w naszym głowach. To od  naszej wewnętrznej siły zależy jak daleko zajdziemy.
Autor oprócz swojej historii, opowiada także sporo o swojej diecie. Świetna sprawa, wiele przykładów na pewno skopiuje do swojego jadłospisu i będę obserwował efekty :)
Zapraszam do przeczytania, książka daje mocnego kopniaka motywacyjnego. Przecież skoro zwyczajny facet z nadwagą, uzależnieniami (jakim był autor) potrafi tak wiele osiągnąć, to dlaczego ty miałbyś być gorszy?

NIGDY NIE JEST ZA PÓŹNO
ABY ZMIENIĆ SWOJE ŻYCIE.
ZACZNIJ TERAZ.


Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...