czwartek, 2 lipca 2015

Recenzja butów Puma IGNITE


PUMA IGNITE

Przez ostatnie paręnaście tygodni miałem przyjemność biegać w butach, które nosi sam Usain Bolt!
Mowa tutaj rzecz jasna o Pumie, a konkretnie o najnowszym modelu - Ignite.
Ignite to odpowiedź na technologię Boost w Adidasie. Tutaj dodam, że w Boostach bardzo dobrze mi się biega, pianka doskonale zdaje egzamin.Tym bardziej byłem ciekawy jak na polu "oddawania energii" zaprezentuje się Ignite.



Puma zawarła w swoim topowym bucie specjalne tworzywo, który ma za zadanie amortyzować każdy krok, rozproszyć energię wynikającą z ruchu i oddać ją z powrotem.
Zanim przejdę to kolejnych smaczków zatrzymam się tutaj. Jak to jest z tym oddawaniem energii- czy to w ogóle działa?
Po raz pierwszy przekonałem się o tym kiedy szukałem nowych butów, chcąc wymienić zmęczone najki. Założyłem Boosty i już wiedziałem, że kolejnych nie chcę przymierzać. Od tamtego czasu w każdych zawodach praktycznie miałem je na nogach. Dlatego przed Pumą zostało postawione tym bardziej trudne zadanie.



Po paruset kilometrach mogę śmiało stwierdzić, że Ignite stanął na wysokości zadania. Ignite Foam spełnia swoje zadanie, biegnie się przyjemnie, pewnie. A 100% możliwości Puma rozwija przy sprintach czy szybkim tempie, wtedy "sprężyny" najbardziej dają znać o sobie.
    Cholewka nie ma żadnych łączeń, przez to jest tym bardziej wygodna i na plus dosyć sztywna.
Na stronie puma.com, możemy przeczytać o miękkim i bardzo cienkim języku z zamszu. W moim odczuciu to nie jest żadna zaleta- wręcz przeciwnie. Lubię dość mocno wiązać sznurowadła, ale ma to tylko sens tam gdzie język jest grubszy. Osoby, które mają szczupłe stopy mogą odczuwać lekki dyskomfort.
Z kolei specjalna pianka ForEverFoam  umiejscowiona w pięcie ma wydłużyć trwałość buta. W podeszwie na pięcie umieszczono specjalne gumowe tworzywo o bardzo wysokiej odporności na ścieranie EverTrack.
Przeznaczenie.
Standardowo biegam po asfalcie i utwardzonej ziemi. But sprawuje się w tych warunkach bardzo dobrze. Jednak muszę uważać na kamienie wielkości 3, 4 centymetrów- stopa wtedy niepewnie styka się z podłożem w przeciwieństwie do Boostów.
Na koniec warto zauważyć, że po około przebiegniętych 300 km z Ignite, nie widać szczególnych śladów zużycia pianki, to pozwala sądzić, że buty jeszcze długo mi posłużą :)



14 komentarzy:

  1. te buty są genialne, w ogóle ich serie ostatnio mi się podobają :) rzeczywiście ze zużyciem jest super, z pewnością jeszcze wiele wytrzymają :) aaa i gratuluję tatusiowania :) pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  2. Nigdy nie miałam butów z pumy, jakoś mam średnie zaufanie do butów z tej firmy :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. haha ja tak samo ;) poza tym srednio z ich wygladem :P a jako kobieta lubie estetyczne rzeczy :P wybieram boosty ;)

      Usuń
    2. Faktycznie, moja wersja kolorystyczna jest co najmniej dyskusyjna, ale.... biega się dobrze :)

      Usuń
  3. mnie też kolory kompletnie się nie podobają... są jakieś takie hmm no nie wiem :D ale miałem okazję przymierzać, pobiegać i potwierdzam są fajne, nawet bardzo ;)

    OdpowiedzUsuń
  4. Według mnie też są jakieś dziwne, choć podeszwa jest ciekawa, ja biegam w butach Asics i nie zamienię je na żadne inne :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Mnie też nie przypadły do gustu, mogli się trochę bardziej postarać :) Mój mąż nawet nie chciał ich przymierzyć :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. hehe, no cóż,część z Was patrzy najpierw na wygląd :)

      Usuń
  6. Muszę przyznać, że wyglądają bardzo fajnie, zwłaszcza w tym czerwonym kolorze, a do tego ta pochlebna opinia:) Będę musiał zapoznać się z nimi bliżej. Czuję, że mi także przypadną do gustu.

    OdpowiedzUsuń
  7. Biegałem w wielu butach. Te są bardzo dobre i fajnie się w nich biega. Mają wysoko umiejscowioną piętę, ale już do tego się przyzwyczaiłem. Dla mnie buty są do biegania, a nie do wyglądania.

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję serdecznie za komentarz :)

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...