Od paru dni boli mnie gardło i nie czuję się na 100 procent. Dlatego też nie biegam. NIC. A za parę dni drugi etap biegiem z naturą!!! Dziś znów obudziłem się z zapchanym nosem i bolącym gardłem. Ile można!?
Czy biorę lekarstwa? Nie, nie biorę. Nie lubię, według mnie więcej psują niż pomagają. Piję sok pomarańczowy, herbatę z imbirem, dodaję do każdej kanapki grubą warstwę pieprzu cayenne i daję szansę swojemu organizmowi żeby pokazał się z najlepszej strony pod względem regeneracji.
Wiecie jak najlepiej odetkać zatkany nos? BIEGAĆ!!! Zrobiłem dziś super wolne (sił brakowało) 5 km i czuję się jak nowo narodzony- serdecznie POLECAM! :)







