środa, 16 kwietnia 2014

Krem do twarzy PAT&RUB


Każdy mężczyzna powinien używać dobrych kremów do twarzy. Bez względu na to czym się zajmuje.
Tym razem miałem okazję testować krem do twarzy PAT&RUB. Jest to produkt ekologiczny, składający się z naturalnych składników:
  • Sok z Aloe Vera – łagodzi
  • Szałwia lekarska – działa odkażająco i regulująco
  • Olej z wiesiołka* - przeciwdziała starzeniu się skóry, reguluje pracę gruczołów łojowych, poprawia elastyczność skóry
  • Olej babassu – wzmacnia naskórek, naturalny filtr UV
  • Syrop z kukurydzy – nawilża i łagodzi
  • Prowitamina B5 (Panthenol) – nawilża i łagodzi
  • Bisabolol z Imbirem – posiada wybitne działanie łagodzące
  • Kwas Hialuronowy  – nawilża na długie godziny
  • Naturalna witamina E  – działa przeciwstarzeniowo
Bez sztucznych konserwantów, zapachów, barwników, silikonów, siarczanów.
O zapachu cedru, łatwo się wchłania, jest bardzo wydajny i zdecydowanie bardzo przyjemnie pachnie. Pozostawia przyjemne uczucie na twarzy- idealne określenie to KOI :) Nie jest ani za tłusty, ani wodnisty. Wystarczy jedno lub dwa  naciśnięcia pompki i taka porcja jest wystarczająca.
Krem ma zadania regenerujące i nawilżające. Może być stosowany na dzień i na noc.
Po paru tygodniach testów jest bardzo zadowolony z jakości. Polecam.

niedziela, 13 kwietnia 2014

Ekonomiczna Piątka- szybkie 5 kilometrów. 13.04.2014


         Ostatni tydzień był zawodowo ciężki. Do tego po półmaratonie w niedzielę nie przeprowadziłem rozbiegania. Biegałem tylko jedynie w piątek. Marne 6 kilometrów. To wszystko sprawiło, że nie spodziewałem się dobrego czasu na Ekonomicznej Piątce. Chciałem tylko przebiec w rozsądnym czasie.
Niedziela, godzina 11. Do biura zawodów od Galerii Malta było około 2 kilometrów. Potruchtałem wolno i spojrzałem na pulsometr. Pomyślałem, że to co pojawiło się na wyświetlaczu to jakiś błąd. Po chwili znów sprawdziłem...
Tętno było tak wysokie jakbym przeprowadzał intensywny trening! Co jest??? Wcześniej usiłowałem sobie wmówić, że zmęczenie które odczuwam to raczej wrażenie...
No cóż. Odebrałem "pakiet"- w kopercie makulatura, chip i numer. Spotkałem się z rzeźnikiem Błażejem i debiutantem Mateuszem. Po krótkiej pogawędce poszliśmy spacerkiem na start.
A tam mnóstwo ludzi! W sumie ostatecznie na mecie sklasyfikowano 682 osób. Błażej poszedł tradycyjnie na przód- strefa poniżej 21 minut ;) Z Mateuszem spróbowaliśmy i udało przejść się parę metrów do przodu.



12:00. Start.
1 km- z racji tego, że byłem ustawiony gdzieś z tyłu cały czas wyprzedzałem/wymijałem. Mnóstwo ludzi, slalom niesamowity z lekkim podbiegiem. Czas 4:32
2 km- jeszcze trochę wymijania, trzymam tempo, mocny wiatr od początku w twarz. 4:31
3 km- odczuwam zmęczenie, staram się pilnować tempa, mimo tego biegnę jednak wolniej 4:35
4 km- mijam prezydenta Poznania, spoglądam na tempo, liczę w myślach, jak utrzymam to będzie dobrze. Łatwo powiedzieć, trudniej zrobić. Duże zmęczenie, tempo spada, 4:37
5 km- muszę przyspieszyć, będzie życiówka, LICZY SIĘ KAŻDA SEKUNDA! Walczę ze zmęczeniem, jeszcze 500, 400 metrów, widzę metę. Nieduży dystans, ale najtrudniejszy, adrenalina, jeszcze lekko przyspieszam, wpadam na metę. Ostatni kilometr 4:27.
Zatrzymuję zegarek: 22:48 min. Szok! Poprawa życiówki o 30 sekund! Co by było gdybym miał więcej sił!!!!


Po paru minutach na metę wpada debiutant Mateusz, który też bije swoją życiówkę! Błażej pozamiatał i mocno złamał 20 minut! Ten to ma kondycję/zdrowie/geny ;) Na mecie batonik, woda i izotonik w siatce.
I oczywiście ładny medal.



Udane zawody, poprawione rekordy, uśmiechy, zadowolenie. Do następnego razu :)




piątek, 11 kwietnia 2014

Odtwarzacz mp3 do biegania i nie tylko



Niejednokrotnie udowodniono naukowo, że słuchanie muzyki podczas wszelkich aktywności sportowych wpływa pozytywnie na ich efektywność. Część osób lubi trenować bez muzyki, ale wydaje mi się, że większość (na przykładzie biegania) trenuje ze słuchawkami w uszach.
Ja zdecydowanie należę do tej grupy. Choć przyznaję, że czasem potrzebuję wyciszenia i zostawiam odtwarzacz w domu- jednak zdarza się to bardzo rzadko.
 Muzyka pomaga mi "wyczyścić umysł " i przenieść się do innego świata. Pamiętacie tą reklamę??


Teraz pojawia się pytanie o źródło muzyki. Przez parę lat towarzyszyło mi parę rodzajów odtwarzaczy.
Nie pamiętam kolejności:
- klasyczna opcja, czyli iPhone + słuchawki (średnio wygodnie, ponieważ musiałem trzymać telefon w ręce; kiedyś biegałem w koszulce rowerowej, a telefon trzymałem w tylnej kieszonce- do czasu kiedy mi wypadł i pechowo akurat spadł na duży kamień...)
- iPhone i bezprzewodowe słuchawki stereo bluetooth douszne. Telefon trzymany w spoconej ręce i bardzo słaba jakość muzyki poprzez bluetooth.
- jeden z pierwszych odtwarzaczy Sony wodoodporny ze specjalnym futerałem na rękę. Niewygodne- nie przepadam za opaskami ;)
- klasyczny odtwarzacz mp3 Samsung trzymany w kieszeni- niewygodne sterowanie i przewód
Od kiedy mam telefon z prawie 6 calowym ekranem, bieganie z nim w ogóle nie wchodzi w grę :)
Żeby nie przedłużać (z resztą jak widać na zdjęciach) znalazłem idealne rozwiązanie.
iPod Shuffle.
Mały, kwadratowy odtwarzacz Apple z klipsem. Tutaj wszystko jest proste.
Zaczepiam klips do koszulki, wkładam słuchawki do uszu, wciskam play. Ćwiczę!
Całe Apple, maksymalnie proste rozwiązania. Kluczem do sukcesu jest klips na całej szerokości urządzenia. W połączeniu z krótkim przewodem słuchawek nie potrzebuję innego rozwiązania. 


Poza tym dwie najważniejsze funkcje: play i pauza umiejscowione na największym przycisku odtwarzacza. Nie ma możliwości żeby się pomylić! Cokolwiek robię, z jakąkolwiek intensywnością nie mam absolutnie żadnych problemów żeby trafić w przycisk. Podobnie łatwo jest z wybraniem następnego utworu lub poprzedniego oraz ze zwiększeniem i zmniejszeniem głośności! Easy!
Być może pewnym ograniczeniem jest pojemność empetrójki- 2 GB. Przy założeniu, że jeden utwór waży 5 mb- to zmieści się ich około 400. Dla mnie wystarczająco. 
Bateria starcza na około 15 godzin, ładowanie przez USB. Easy.
Słuchawki- mam sprawdzone od paru lat dokanałowe dość dobrej jakości, więc nie używam tych od Apple, ponieważ ten typ słuchawek jest dla mnie niekomfortowy.

LET'S PLAY!




piątek, 4 kwietnia 2014

Za półtora dnia debiut w Poznań POŁMARATON


Już pojutrze odbędzie się największa impreza sportowa w jakiej brałem udział. W poznańskim półmaratonie ma wziąć udział około 8 tysięcy biegaczy. 
W swoim życiu  tylko dwa razy przebiegłem dystans półmaratonu ;) Pierwszy raz w zeszłym roku w Szamotułach , a drugi raz półtora miesiąca temu :) W niedzielę 21 kilometrów przebiegnę po raz trzeci.
Dziś w Arenie odebraliśmy pakiet startowy. 


Ludzi nie było zbyt wiele, przypuszczam, że jutro będzie więcej. Część będzie chciała pewnie wykorzystać wolny dzień i między innymi wpaść na pasta party (2zł????? od kiedy za to się płaci?????) 
Zawartość pakietu raczej standardowa. Na zdjęciu przyszły prokurator!!


Świetny pomysł na tablicę- tu znajdują się wszystkie najważniejsze informacje odnośnie biegu.


Targi EXPO- mnóstwo ( około 20stu) stanowisk z odzieżą, butami  i akcesoriami dla biegaczy. Liczyłem na obecność garmina- chciałem zobaczyć jak wygląda w rzeczywistości Garmin Fenix 2, ale jednak nie pojawili się w Arenie.


Ogromna tablica, każdy mógł wpisać co chciał. OTO MÓJ CEL :) 
BĘDĄ EMOCJE!!!!

czwartek, 3 kwietnia 2014

EKOzakupy


Wczoraj, około 21 postanowiłem poszukać ekologicznego sklepu blisko mojego miejsca zamieszkania. Naczytałem się sporo o pozytywnych właściwościach Chia i chciałem w końcu kupić kiełkownicę. Tak więc zamówiłem i jedno i drugie. Poza tym do zamówienia dodałem jeszcze amarantus oraz oczywiście dwie paczki kiełków: fasola mung i "ostra mieszanka".
W południe dostałem maila z informacją iż produkty są do odbioru! Super szybko. Wybrałem odbiór własne, żeby nie czekać na wysyłkę. Okazało się, że miejsce odbioru jest na jednej z moich tras biegowych.
Kiełki już są w naczyniu, zalane wodą, a ja już nie mogę się doczekać kiedy wyrosną :D

wtorek, 1 kwietnia 2014

książka UKRYTA SIŁA



 UKRYTA SIŁA- Rich Roll
Nie chce ci się? Nie masz siły, ochoty, cierpisz na chroniczny brak motywacji? Wolisz prowadzić bierny tryb życia. Wolisz jeść co chcesz i nie lubisz się porządnie zmęczyć, spocić? Czasem masz takie chwile, że myślisz o tym, że może zaczniesz już jutro, a może pojutrze, albo od pierwszego zmieniać swoje życie, a faktycznie nigdy do tego nie dochodzi?
Ta książka wytrąca wszelkie argumenty u tych co wiecznie mają zamiar, a im nie wychodzi i wciąż stoją w miejscu. Jest to podróż od nic nierobienia aż do największego wyzwania sportowego jakiego można sobie wyobrazić. Ukończenie triatlonu Iron Man jest ogromnym wyzwaniem. A co dopiero ukończenie pięciu z rzędu w siedem dni?
Rich udowadnia, że organizm ludzki ma niewyobrażalne możliwości. Znów okazuje się, że tak naprawdę ograniczenia są w naszym głowach. To od  naszej wewnętrznej siły zależy jak daleko zajdziemy.
Autor oprócz swojej historii, opowiada także sporo o swojej diecie. Świetna sprawa, wiele przykładów na pewno skopiuje do swojego jadłospisu i będę obserwował efekty :)
Zapraszam do przeczytania, książka daje mocnego kopniaka motywacyjnego. Przecież skoro zwyczajny facet z nadwagą, uzależnieniami (jakim był autor) potrafi tak wiele osiągnąć, to dlaczego ty miałbyś być gorszy?

NIGDY NIE JEST ZA PÓŹNO
ABY ZMIENIĆ SWOJE ŻYCIE.
ZACZNIJ TERAZ.


niedziela, 30 marca 2014

Co w trawie piszczy ;)??


Od paru dni biega mi się łatwiej, lepiej, lżej, przyjemniej, szybciej. Nie spodziewałem się, że może być taaaaaaaka różnica!!!! Kto zagląda do mnie na FACEBOOK- ten wie dlaczego :)))



Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...