sobota, 30 listopada 2013

Ostatnie zawody w tym roku...



Dziś miałem wziąć udział w ostatnich zawodach (zbiegiemnatury) w tym roku, ale nadal nie wróciłem w stu procentach do zdrowia i postanowiłem jednak odpuścić. Bardzo żałuję, ale nie mogę sobie pozwolić na chorobę w kluczowym miesiącu w roku w mojej pracy. Dlatego dziś pełna regeneracja z imbirem i sokiem z cytryny w roli głównej :) Mam parę rzeczy do przetestowania na treningu, ale ciągle muszę odkładać to w czasie.  Liczę na to, że środa lub czwartek pójdę w końcu przebyć parę kilometrów :)))))
Startował za to Michał, udało mu się złamać 22 minuty mimo fatalnych warunków (błoto, błoto) i ogromnego tłoku (ponad 800 osób), ale w połowie rozwiązało się sznurowadło i zgubił chip w związku z czy nie został sklasyfikowany! Doświadczenie na przyszłość ;)

czwartek, 28 listopada 2013

Ulubiony krem energizujący Tołpa


Organizm potrzebuje regeneracji po treningach i pracy. Nie zawsze jest taka możliwość żeby wypocząć wystarczającą ilość czasu. W efekcie jesteśmy zmęczeni i wyglądamy na zmęczonych, a szczególnie nasza twarz. W takich sytuacjach mam swój ulubiony krem.
Działa energizująco, przywraca świeży wygląd twarzy, łagodzi podrażnienia i zaczerwienia.
Jest bardzo wydajny i ma NIESAMOWITY ZAPACH, który przypomina CK Eternity.
Tołpa gwarantuje:

0%
sztucznych barwników
PEG-ów
silikonów
oleju parafinowego
parabenów i donorów formaldehydu

składniki:
torf tołpa
ekstrakt z żeń-szeń
kompleks kiełków pszenicy, droższy i hialuronianu sodu
d- panthenol, allantoina

Wydajność produktu jest nieprzeciętnie wysoka, polecam.

środa, 27 listopada 2013

Jeszcze nie w pełni sił



Cały czas jestem lekko przeziębiony. Tradycyjnie nie wybieram się do lekarza, ponieważ od paru lat leczę się swoimi sposobami. Tyle, że obecnie nie chcą  działać ;) Już myślałem, że mi przeszło, a wczoraj poczułem nawrót ze zdwojoną siłą. Całe szczęście, że dziś i jutro wolne. Miałem leżeć, ale zrobiłem obiad i trochę ogarnąłem dom ;)
W sobotę zbliża się z biegiem natury, jednak coś czuję, że jednak nie wystartuję :( Został jeszcze jutrzejszy dzień na regenerację, a w piątek tylko 8h pracy :)

poniedziałek, 25 listopada 2013

Święta Krowa


Wczoraj z dziewczynami odwiedziliśmy działającą od ponad pół roku w Poznaniu Świętą Krowę. Jest to bar, gdzie możemy zjeść oryginalne hamburgery w wersji slow food.
Asia wybrała burgery w wersji hiszpańskiej, na którą składają się trzy różne bułeczki:

1) jamón serrano krojony przez nas na barze + podsmażona zielona papryka, 
2) pikantne chorizo w połączeniu z awokado, 
3) owczy ser manchego ze słodką gruszką. 




My z kolei zdecydowaliśmy się na " krowę z kozą": kozi ser, rukola i chutney z czerwonej cebuli z bułką pszenną i grahamką:



Świeże, smaczne, dobre jakościowe składniki, smażenie mięsa na widoku klienta. Cena do najniższych nie należy, ale mamy gwarancję, że po pierwsze hamburger jest wyjątkowy, a po drugie użyte składniki są wysokiej jakości. 



Spróbowaliśmy napoju Chai Mate- z yerba mate, czarną herbatą i kofeiną. Ciekawy :)



niedziela, 24 listopada 2013

Zatkany nos!



Od paru dni boli mnie gardło i nie czuję się na 100 procent. Dlatego też nie biegam. NIC. A za parę dni drugi etap biegiem z naturą!!! Dziś znów obudziłem się z zapchanym nosem i bolącym gardłem. Ile można!?
Czy biorę lekarstwa? Nie, nie biorę. Nie lubię, według mnie więcej psują niż pomagają. Piję sok pomarańczowy, herbatę z imbirem, dodaję do każdej kanapki grubą warstwę pieprzu cayenne i daję szansę swojemu organizmowi żeby pokazał się z najlepszej strony pod względem regeneracji.
Wiecie jak najlepiej odetkać zatkany nos? BIEGAĆ!!! Zrobiłem dziś super wolne (sił brakowało) 5 km i czuję się jak nowo narodzony- serdecznie POLECAM! :)

sobota, 23 listopada 2013

"BIEC albo UMRZEĆ"




Kilian Jornet Burgada to długodystansowy biegacz i skialpinista pochodzący z Katalonii.
Warto obejrzeć krótki film z jego udziałem podczas zbiegu.


 "BIEC albo UMRZEĆ" to absolutnie obłędna książka. Przeczytałem ją prawie jednym tchem. Zacząłem wczoraj wieczorem i wznowiłem dziś rano. Jest wyjątkowo autentyczna, po przeczytaniu parustron przeniosłem się na szlak i biegłem obok Kiliana. Kilian dzieli się swoimi przemyśleniami i emocjami odczuwanymi podczas pokonywania kolejnych kilometrów na różnych zawodach, które nawiasem mówiąc wygrywa. Warto podkreślić, że sam napisał tę książkę. Realistycznie opisuje warunki atmosferyczne, które go spotykają na ścieżkach i terenach biegowych. Wszystko na tyle realistycznie, że byłem w stanie wyobrazić, a nawet poczuć mżawkę padającą na twarz, przemoczone buty czy zapach lasu.
Kilian jest specjalistą w przekraczaniu ludzkich granic. Ciarki mnie przechodzą gdy opisuje jak stawał na granicy bólu i wytrzymałości, totalnego wyczerpania gdzie mózg traci kontrolę nad organizmem tak jakby wyczerpały się baterie od pilota. Jornet jest niesamowitym, wrażliwym oraz skromnym człowiekiem i jednocześnie mistrzem, który ma niebywała siłę w pokonywaniu siebie.
Zachęcam do przeczytania, dla mnie jedna z najlepszych pozycji w tym gatunku.


czwartek, 21 listopada 2013

Zupa w wersji męskiej :-)



Lubię przygotowywać szybkie posiłki, szczególnie obiad. Co powiecie na zupę X w wersji męskiej?
W wersji męskiej ponieważ nie wymaga wiele zachodu ;)
Przepis jest bardzo banalny. Wystarczy kupić mrożoną mieszankę na zupę dowolnej firmy ( wydatek około 5 złotych), ja szczególnie lubię ogórkową. Plusem mrożonek jest to, że nie mają żadnych konserwantów.
Poza tym kupuję dwie piersi z kurczaka i na nich gotuję wywar (zamiast 2 kostek rosołowych jak przepisie...). Doprawiam solą i pieprzem, wrzucam warzywa, gotuję około 10 minut i mam gotową smaczną zupę. Polecam, szczególnie zimą :)
Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...