wtorek, 27 sierpnia 2013

Winny złego (jedzenia)!


Od początku roku staram się odżywiać świadomie to znaczy jak najmniej przetworzonych wynalazków i jak najmniej cukru. Z tym pierwszym raczej nie mam problemu, ale przyznaję się bez bicia, od trzech tygodni (czyli ostatnich zawodach) do spożywania za dużej ilości prosty węglowodanów- za dużo słodkiego. Pierwsze dni po triathlonie dałem sobie luz i jadłem to na co miałem ochotę. Jednak mija już prawie miesiąc, a ja się z tą przesadną "wolnością" coraz gorzej się czuję! Od dziś eliminacja tego co złe i powrót do dobrego :)

15 komentarzy:

  1. Nie to żebym się czepiała, ale "przyznaję się bez picia" mnie rozbawiło :D

    OdpowiedzUsuń
  2. Każdemu potrzeba czasami trochę luzu :) Ale najważniejsze, że złapałeś moment, w którym wiesz, że należy wrócić na dobre tory ;)

    OdpowiedzUsuń
  3. e tam :) czasami trzeba wyluzować, żeby potem było do czego wracać :)

    OdpowiedzUsuń
  4. "Jednak mija już prawie miesiąc, a ja się z tą przesadną "wolnością" coraz gorzej się czuję! Od dziś eliminacja tego co złe i powrót do dobrego :)"


    znam ten bol znam i mam podobne postanowienie!


    ps. bardzo podobny banerek (koncepcja uwzglednienia sportow) do Moni z historii pewnego treningu

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Absolutnie nie :) Własna twórczość, a jej baner widzę po raz pierwszy :)

      Usuń
    2. no cos Ty nie zagladasz na jej blog?

      Usuń
    3. nie ściemniaj tutaj ;)

      Usuń
  5. Trochę luzu zawsze musi być :P

    OdpowiedzUsuń
  6. A ja jak pozwolę sobie na luz z jedzeniem to ten luz bierze górę i całe starania na nic. Pozdrawiam serdecznie.

    OdpowiedzUsuń
  7. ja nie mam w kwestii jedzenia luzu; a Grzegorz, dzięki za fajny komentarz, właśnie, cele stawiam coraz ambitniejsze, myślę o maratonie, a potem może 1/2 IM?

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję serdecznie za komentarz :)

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...