niedziela, 16 września 2012

Wycieczka na grzyby


Lubicie zbierać grzyby?? Ja bardzo! Jakiś czas temu jeździłem co roku, ale z biegiem czasu coraz rzadziej. Ostatni raz chyba z 4 lata temu. Zbieranie kojarzyłem przede wszystkim z wyjazdem rodzinnym, wczesnym wstaniem z łóżka, wspólnym posiłkiem (pamiętam specyficzny smak herbaty z termosu:) przy samochodzie, krzykiem: MAM!! Oczywiście zapach chłodnego, wrześniowego lasu jest jedyny w swoim rodzaju.
Dziś wyjazd rodzinny liczył siedem osób, na szczęście ojciec ma siedmiosobowe auto gdzie bez problemu wszyscy się zmieściliśmy. W poszukiwaniu grzybów przejechaliśmy ponad 120km w jedną stronę, przy okazji odwiedzając ciotkę, która też była chętna  pochodzić po lesie.
Miejscowi stwierdzili, że najwięcej grzybów było w zeszłym tygodniu, ale nie mogliśmy narzekać. Co prawda trzy razy zmienialiśmy miejsce, ale ostatecznie wróciliśmy zadowoleni :)


 Przerwy jak zwykle niezapomniane, wtedy wszystko smakuje inaczej, lepiej.


 Po grzybobraniu nabraliśmy ochoty na gorący posiłek. W tym celu odwiedziliśmy restaurację "Nad biedronką". Nazwa ciekawa... Zgadnijcie skąd taki pomysł?! Restauracja jest na piętrze, a na parterze znajduje się market Biedronka.......


 Takiego "menu" jeszcze nie widziałem :)


Z okładką wszystko ok, ale w środku są trzy strony ;)


Oto jedna z nich. Z zupami!!
Ja: Poproszę gulaszową.
Kelnerka:  dostępne są tylko trzy pierwsze pozycje ;)
Ja: To poproszę żurek.
Smaczny 8/10.


Wyjazd bardzo udany, zmęczenie wielkie, jutro pobudka 7.30, a więc pora do łóżka. Jutro poniedziałek (lubię!!), udanego Wszystkim :)

27 komentarzy:

  1. Ten komentarz został usunięty przez autora.

    OdpowiedzUsuń
  2. Aaaaaj, świeże, własne grzyby... :mniam: Zazdraszczam! :)

    OdpowiedzUsuń
  3. uwielbiam chodzić na grzyby choć gdy mieszkałam z rodzicami bywałam częściej, no i smak kanapek w lesie

    mniam :>

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja też jak mieszkałem z rodzicami jeździłem zawsze :)

      Usuń
  4. Narobiłeś mi ogromnej ochoty na grzybobranie!
    Zapach wrześniowego lasu i grzybów to zdecydowanie zapach mojego dzieciństwa! Uwielbiam to! I masz zupełną rację - wtedy wszystko smakuje inaczej!
    Zawsze na święta jadało się w moim domu grzyby właśnie z wcześniejszej jesieni!
    Do wrześniowych wypadów w szufladce wspomnień umysłu dochodzą jeszcze te na jeżyny i na jagody!

    Duże porcje tych zup podawali? Cena zaskakująco niska i... wyborne polskie menu!

    OdpowiedzUsuń
  5. Też bardzo lubię zbierać, ale też nie byłam już parę dobrych lat :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Teraz jest najlepszy czas żeby się wybrać!

      Usuń
  6. W sobotę byłam na grzybach! uwielbiam zbierać, jeść już mniej :) i znalazłam bliźniaki - piaskowiec modrzak, tak się nazywa, niebieski po przekrojeniu, pierwszy w moim życiu taki okaz :) w sumie to dwa, bo bliźniaki.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja podobnie :) Nie jadam wcale, chyba że krupnik czy grzybowa w Wigilię.
      Grzyby dla mnie, to przede wszystkim zbieranie! Gratuluję piaskowca :)

      Usuń
  7. Uwielbiam zbierać grzyby! Koło mnie jest dużo lasów, więc na pewno coś się znajdzie. Ostatnio jest bardzo sucho, więc kilka kropli deszczu + słoneczko by się przydaly!

    OdpowiedzUsuń
  8. Kiedyś lubiłam zbierac grzyby, ale teraz raczej nie mam zbyt wielu okazji... z tą Biedronką i restauracją "Nad Biedronką" to mnie zastrzeliłeś! No a żurek pewnie i tak był z paczki, więc nie martw się, niewiele różnił się pewnie od gulaszowej ;) kwestia aromaciku ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Żurek był domowy, na pewno, potrafię rozpoznać :)

      Usuń
  9. ciekawe, co z tych grzybów ugotujesz, co się pojawi na blogu..:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Przypuszczam, że to będzie miażdżąca zupa grzybowo-śmietankowa wigilijna :)

      Usuń
  10. o jejku zjadłabym grzybka, ale pojęcia nie mam gdzie w okolicy mogą rosnąć.

    OdpowiedzUsuń
  11. Ja też mam piękne wspomnienia z grzybobrania, tego sprzed lat i niedawnego...
    buźka :)

    OdpowiedzUsuń
  12. a ja próbowałem, ale wiele w tym roku nie znalazłem... za to wszędzie między drzewami są pajęczyny :)

    OdpowiedzUsuń
  13. W tym roku też się wybierasz?? Puszcza Nadnotecka zaprasza ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak! A dziękuję za zaproszenie :)

      Usuń
    2. Zaczynają się opady, mam nadzieję że kilka dni i zbiory będą równie imponujące jk te na zdjęciach :D

      Usuń
  14. Nawiązując do pierwszych słów Twojego posta mogę śmiało powiedzieć, że się podpisuję pod nimi ręką, nogą i włosami z tą różnicą, ze z mamą zawsze na rowerze na te grzyby jeździłyśmy. Przypomniałeś mi ten smak herbaty z termosu i czasem podjadanych jagód. Mech. Kurde te grzyby chodzą za mną już kilka dni, czas na powrót do zajęć z lat beztroski.

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję serdecznie za komentarz :)

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...