niedziela, 9 września 2012

Aktywna niedziela

25C. Niedziela.
Poranek raczej spokojny, dzień dobry tvn, śniadanie, sałatka przywieziona przez rodziców- bomba kaloryczna (warzywna z szynką i dużą ilością majonezu, raz można ;), herbata Earl Grey z dosypką imbiru. Później wizyta wujka i wypróbowanie wczoraj świeżutkiej cytrynowej tarty.

 


godzina 12.
Ładna pogoda to trzeba ją wykorzystać. Odkurzę rower (stoi od 12 lipca..) i pokręcę trochę! Hmm.. A może...
Tak! Mimo, że dawno nie jeździłem zrobię sobie mały test wydolnościowy pod kątem spróbowania w przyszłość występu w sprint triatlonie.
Rower przygotowany, 6 barów powietrza w oponach, ubrany, bidon przygotowany.  Ruszam.
Na początku powoli, rozgrzewam mięśnie, ale już za chwilę pędzę za szybko. Słońce mocno grzeje, wiatr wieje średnio, ruch mały czyli warunki ok. Jak na 2 miesięczną przerwę to wynik nawet nie najgorszy:


DYSTANS:          14,93km
CZAS:                  33:44min
ŚR. PRĘDKOŚĆ: 26,55km/h

Zejście z roweru, szybki spacer do domu (150m). W domu umycie twarzy, przebranie i wyjście po 5 minutach w butach biegowych.
Nogi ciężkie i niestety odzywa się trawiona właśnie sałatka i tarta... Ciężko!!





Warunki zmienne, ale narzekać nie mogę. Biegło się bardzo ciężko i pozostaje sobie obiecać, że nie będę jadł tak ciężko strawnego jedzenia przed treningiem. Z resztą miałem biegać dziś wieczorem, ale chciałem złapać ostatnie promyki słońca.

DYSTANS: 5km
CZAS:         30:40min

Czas strasznie słaby, ciekawe jakby wyglądał gdybym jeszcze tak jak przystało na triatlon przepłynął wcześniej 750 metrów ;)
W każdym razie wyniki te traktuje jako najsłabsze i zamierzam nad nimi mocno pracować.
CEL: POPRAWIĆ!!!
Suunto pokazał 175% wykonanego założenia na dziś.


Czas ogólny to: 1:03,24
SPALONE KALORIE: 1516
Zważyłem się przed treningiem i waga pokazała 77,1kg. Przez cały trening wypiłem 1,2 litra napoju, a waga mimo tego pokazała na koniec 76,3kg.


Zmęczony, ugotowałem pełnoziarnisty makaron i przetestowałem kupiony w promocji :D
" sos chiński z jasnym sosem sojowym, imbirem, czosnkiem i przyprawami" (w PIP za 10zł, a ja wydałem 1,99zł ;)
Jest smaczny, ale byłby lepszy z dodatkiem kurczaka i warzyw, a już nie miałem sił kombinować ;)







33 komentarze:

  1. Po lżejszym posiłu byłoby zdecydowanie lepiej więc nie masz się czym przejmować. Poza tym bieg po 15 km jazdy rowerem :) chce tarte :P

    OdpowiedzUsuń
  2. To ciasto musi być mega, kiedyś jadłam coś podobnego :)

    Ja uważam, że te wyniki są całkiem całkiem, ale mnie jako kobiecie ciężko oceniać :P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ciasto jest bardzo dobre, został ostatni kawałek, kto jest chętny??? ;)

      Usuń
    2. Bieganie 25min
      Rower 30min
      To są już czasy w miarę ok.

      Usuń
  3. O, mieszkasz w D. fajne tereny tam sa do biegania, wychowywałam się w tej drugiej D. obok Twojej ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie mieszkam w D., czasem tam biegam :) Wiem, którą D. masz na myśli :) Zaskoczony jestem, że rozpoznaliście tą miejscowość po jednej fotce :)

      Usuń
  4. ktoś mnie ubiegł ;)
    Wiesz, że z Dąbrówki jest 2 mocnych Rzeźników? Towarzystwo wyborowe ;)

    OdpowiedzUsuń
  5. uwielbiam tarte cytrynową. I tak mnie oderwała od temau, że nic nie wniose komentarzem ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dobra tarta cytrynowa ma prawo oderwać od tematu :)

      Usuń
  6. Biegłam nawet w Koronie Dąbrówki w tym roku ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Fatalny, pochwalę się po kolejnym starcie ;)

      Usuń
  7. Świetna ta tarta :) Można przepis?

    OdpowiedzUsuń
  8. Wiesz, ja co trening wyrzucam sobie "i po co tyle jadłaś?!" i nadal nie potrafię tego zmienić. Dla mnie chyba doba jest za krótka i nie mogę racjonalnie wszystkiego rozmieścić. :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dobrze wiedzieć, że nie jestem jedyny :)

      Usuń
  9. Tarta wygląda rewelacyjnie :)
    Ale szalejesz na rowerze! Ja dzisiaj 13 przejechałam w 48 minut a wyglądałam potwornie. I już czuję zakwasy!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kama, liczy się każdy ruch, bez względu na czas i odległość :)

      Usuń
  10. ja dzisiaj 10km, to mój dystans. tarta wygląda doskonale, chociaż ja się już zupełnie oduczyłam jeść ciasta i słodycze; zaznaczam, że kiedyś jadłam w 90% słodycze różnego rodzaju. ale, jak widać po moim blogu, wypiekam namiętnie, uwielbiam piec:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Czyli pieczesz, ale nie konsumujesz ;)?

      Usuń
    2. dokładnie:)niezłe zakręcenie, co? nie chce mi się zrzucać tego potem, wolę zjeść małokaloryczne konkrety. Ty zawsze tak rower i bieganie zaraz po?

      Usuń
    3. Podziwiam samozaparcie, takie pyszności i nie spróbować!!
      Odnośnie rower+bieganie, dziś był drugi raz. Moim marzeniem jest wystąpić w triatlonie, dlatego też chciałem siebie sprawdzić :)

      Usuń
    4. próbuję odrobinkę, okruszek, żeby innych nie otruć. tak myślałam, że to do triatlonu; super! podoba mi się, tylko w rowerze nie jestem najmocniejsza. to nie może być aż tak ciężkie, te warszawskie gwiazdy, Dowbor, Adamczyk, i jakieś inne ostatnio startowały i ukończyły! a mam wątpliwości, co do ich możliwości sportowych...

      Usuń
  11. sałatki z majonezem są najlepsze :D

    OdpowiedzUsuń
  12. No no ambitnie. Zaintrygował mnie ten sos...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mam jeszcze inne z tej serii: np. czerwone curry ;)

      Usuń

Dziękuję serdecznie za komentarz :)

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...