Dziś zwyczajne wybieganie. Na dworze chłodno, 2C, w powietrzu mgła, ale dobrze się ubrałem i biegło się przyjemnie.
Pogoda jest coraz gorsza, co wcale nie dziwi, w końcu jest połowa listopada. Razem z pogodą spada motywacja do treningów na świeżym powietrzu. Dlatego też wracam do Fabryki Formy gdzie przygotowywałem się do triathlonu, skąd mam bardzo dobre wspomnienia. Zapowiada się pracowita jesień, zima i początek wiosny. Plany są konkretne. Rok 2014 ma być rokiem nowych rekordów biegowych na trzech dystansach: 5, 10 i 21 kilometrów.
Będę startował w Maniackiej Dziesiątce, półmaratonie w Poznaniu i oczywiście z Biegiem Natury. Nie widzę innej możliwości niż poprawienie wszystkich czasów!!!!!!!! :)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz
Dziękuję serdecznie za komentarz :)